Hiszpania: strajk taksówkarzy w Barcelonie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 stycznia 2013, 11:57
Podróżni przylatujący do Barcelony dojadą z lotniska do miasta jedynie pociągiem albo autobusem. Pasażerów nie dowożą taksówkarze, którzy sprzeciwiają się ograniczeniu godzin pracy.

Protestujący zapowiedzieli, że będą strajkować do skutku.

 Podczas kryzysu dochody barcelońskich taksówkarzy spadły o 40 proc. Żeby poprawić zarobki, zdecydowano, że od 1 stycznia każda z 12 tysięcy taksówek może jeździć najwyżej 10 godzin na dobę, resztę - musi przestać w garażu. Tymczasem okazało się, że wielu kierowców dziennie zarabia nie więcej niż 50 euro. „To nie jest racjonalna decyzja. Nie pomaga ani nam, ani pasażerom” - przekonuje jeden z protestujących.

  Najbardziej pokrzywdzeni są taksówkarze jeżdżący na lotnisko, bo w ciągu dniówki mogą zrobić najwyżej 3 kursy. Tyle bowiem zajmuje przewóz i oczekiwanie na pasażerów. Dlatego taksówkarze właśnie na lotnisku zorganizowali protest. Dowożą do miasta jedynie niepełnosprawnych i rodziny z dziećmi. Odpowiadając na potrzeby pasażerów, autobusy na lotnisko jeżdżą dwa razy częściej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj