Bruksela nie wyklucza, że jeszcze w IV kwartale tego roku pojawią się nowe regulacje dla gazu łupkowego. Na razie Komisja Europejska prowadzi szeroko zakrojone konsultacje dotyczące rozwoju tego niekonwencjonalnego surowca.
Komisja Europejska (KE) rozpoczęła 20 grudnia konsultacje publiczne dotyczące rozwoju gazu łupkowego w Europie. Wyniki tych konsultacji mają pokazać, jakie poparcie wśród mieszkańców Unii Europejskiej ma gaz łupkowy i jak daleko powinny być posunięte restrykcje wobec niego.

Sygnał na tak

Jak twierdzi Lena Kolarska-Bobińska, członek Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii w Parlamencie Europejskim wyniki badania będą miały znaczący wpływ na nowe przepisy środowiskowe, które pod koniec 2013 r. przedstawi Komisja Europejska.
– Ważne, aby Bruksela usłyszała głos zwolenników gazu łupkowego. Według dotychczasowych badań 73 proc. Polaków popiera jego wydobycie. Polska administracja, biznes, a co najważniejsze indywidualni obywatele powinni wziąć udział w konsultacjach i dać KE jasny sygnał, że chcemy być częścią łupkowej rewolucji – zachęca prof. Lena Kolarska-Bobińska.
Reklama
Według niej konsultacje publiczne tego typu najczęściej mobilizują przeciwników.
– Komisja Europejska usłyszy więc głos oponentów gazu łupkowego, domagających się zablokowania rozwoju, wydobycia i eksploatacji gazu z łupków – uważa eurodeputowana. Jej zdaniem w związku z tym niezwykle istotne jest, by dla równowagi ankietę wypełnili również zwolennicy łupków.
– Ankieta KE skupia się na kwestiach środowiskowych. Szkoda, że tak mało miejsca poświęca się w niej rozwojowi regionalnemu i bezpieczeństwu energetycznemu – uważa Lena Kolarska-Bobińska i podkreśla, że gaz łupkowy to dla Polski szansa na nowe miejsca pracy, zwłaszcza w regionach takich jak Lubelszczyzna.
– To także szansa na zmniejszenie naszego śladu węglowego, a więc emisji gazów cieplarnianych. Co najważniejsze – to szansa na bezpieczeństwo energetyczne kraju – dodaje Lena Kolarska-Bobińska.

Gdzie znaleźć ankietę

Ankiety mogą wypełniać przedstawiciele firm z branży, jak i spoza niej, różnego rodzaju organizacji, a także organów administracyjnych, jak i osoby indywidualne. Znajduje się ona na stronie: http://ec.europa.eu/yourvoice/ipm/forms/dispatch?form=SHALEGAS&lang=en.
Trzeba podać imię i nazwisko, kraj zamieszkania oraz adres e-mail (dane nie będą jednak publikowane, o ile zaznaczy się taką opcję). W ankiecie KE pyta m.in. o pogląd na rozwój gazu w Europie, potencjalne korzyści oczekiwane w związku z rozwojem eksploatacji niekonwencjonalnych paliw, a także wyzwania i zagrożenia związane z gazem z łupków. Respondenci muszą odpowiedzieć ponadto, czy oczekują zmian w regulacjach prawnych, czy też obowiązujące rozwiązania są wystarczające.
Konsultacje mają potrwać do 23 marca. W marcu lub kwietniu 2013 r. Komisja Europejska planuje otwarte spotkanie konsultacyjne na temat przyszłości eksploatacji niekonwencjonalnych złóż.
Równocześnie KE prowadzi konsultacje na szczeblu krajowym z członkami UE. W Brukseli nie ukrywają, że w ich wyniku jeszcze w IV kw. tego roku może powstać projekt nowelizacji obecnych przepisów środowiskowych lub nawet całkowicie nowych regulacji. To niebezpieczna zapowiedź z punktu widzenia Polski, jako kraju, który najmocniej zaangażował się w Europie w poszukiwania gazu z łupków i dla którego dostęp do tego surowca jest kluczowy z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego (głównie uniezależnienia się od dostaw z Rosji).
Agata Staniewska z PKPP Lewiatan podkreśla, że możliwość poszukiwania i wydobywania gazu z nowych źródeł przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa energetycznego w Unii Europejskiej oraz może stanowić dodatkowy impuls do rozwoju nowoczesnej gospodarki.
– Skorzystają na tym także polskie firmy, które będą mogły inwestować w wydobycie gazu z łupków i czerpać z tego tytułu zyski. Zwiększy się konkurencyjność naszej gospodarki, jeśli gaz łupkowy będzie znacząco tańszy od tego importowanego – zaznacza Agata Staniewska.

Złoty środek

Prób wprowadzenia moratorium na szczelinowanie hydrauliczne (metoda wydobycia gazu z łupków) lub ograniczenia poszukiwań w UE było już kilka. Dotychczas żaden z raportów nie wykazał jednak, by wiercenia były niebezpieczne dla zdrowia czy środowiska. Ostatnio, pod koniec listopada 2012 r., Parlament Europejski odrzucił apel do krajów UE o zakaz wydobycia gazu z łupków. PE poparł też raport o wpływie wydobycia gazu łupkowego na środowisko autorstwa Bogusława Sonika, polskiego europosła.
Istotne jest, że Bruksela nie może nam zakazać wydobywania łupków, bo każdy kraj sam decyduje o swoim miksie energetycznym. Może jednak sprawę utrudnić, a nawet sprawić, że produkcja niekonwencjonalnego surowca stanie się w praktyce nieopłacalna. Eksperci twierdzą, że choć potrzebujemy regulacji chroniących zdrowie i środowisko, to nie możemy kwestii wydobycia przeregulować.
Część analityków obawia się legislacyjnych planów KE. Bogusław Sonik ma nadzieję, że KE będzie szukać jednak złotego środka. Jego zdaniem gwarancją takiego podejścia ma być fakt, że nad regulacjami będzie pracować aż czterech komisarzy: ds. energii, przemysłu, środowiska i klimatu.

Szczelinowanie jest bezpieczne

Przeprowadzone w lutym ubiegłego roku w pomorskim Łebieniu kompleksowe badania wpływu eksploatacji gazu łupkowego na środowisko pokazały, że szczelinowanie hydrauliczne nie stanowi zagrożenia. Raport opracowany przez Państwowy Instytut Geologiczny (PIG) był pierwszym tego typu w Polsce. Naukowcy wzięli pod lupę stan czystości powietrza podczas prac poszukiwawczych i hałas, który towarzyszy temu procesowi. Badali również drgania (w Łebieniu były one mniej odczuwalne niż wstrząsy wywołane w naszym kraju przez trzęsienie ziemi na Fidżi, do którego doszło w trakcie prowadzenia ekspertyz). Pracownicy PIG sprawdzali też wpływ hydraulicznego szczelinowania, czyli wtłaczania pod ziemię znacznych ilości wody z chemikaliami pod dużym ciśnieniem, na wody powierzchniowe i podziemne. Wyniki pokazały, że przy żadnym z tych elementów w trakcie prac nie były przekroczone dopuszczalne wskaźniki. Naukowcy stwierdzili ponadto, że szczelinowanie nie ma wpływu na czystość gleby oraz wód powierzchniowych i podziemnych.

Co pompuje się pod ziemię podczas szczelinowania hydraulicznego?

● 99,51 proc. – woda z piaskiem

● 0,49 proc. – płyn szczelinujący, w tym m.in.:

– nafta (stosowana w przemyśle kosmetycznym);

– chlorek sodu (popularna sól kuchenna);

– guma guar (używana w przemyśle kosmetycznym);

– kwasek cytrynowy (wykorzystywany w przemyśle spożywczym).

Europa znowu otwiera się na łupki

Niemiecki parlament zdecydował niedawno, że nie wprowadzi – wzorem Francji, Czech, Bułgarii, czy Rumunii – zakazu szczelinowania hydraulicznego. Koalicja rządząca odrzuciła projekt przepisów przygotowany przez Partię Zielonych, tłumacząc to tym, że technologia ta z powodzeniem wykorzystywana jest wiele lat bez żadnych wypadków.

W 2011 r. land Nadrenii Północnej-Westfalii wprowadził moratorium na wydobycie gazu łupkowego. Kilkanaście dni temu jednak Federalny Ośrodek Geologii i Surowców Naturalnych (BGR) sporządził na zlecenie tamtejszego resortu gospodarki analizę, w której stwierdza, że szczelinowanie hydrauliczne nie zagraża środowisku (to podważa wnioski analizy Federalnego Urzędu ds. Środowiska z września 2012 roku, w której eksperci negatywnie ocenili możliwość wydobycia). Według BGR opinia Urzędu ds. Środowiska jest naukowo nieścisła. BGR stwierdził m.in., że nie ma zagrożeń chemikaliami używanymi w procesie szczelinowania.

Obaw o wydobycie nie mają również Brytyjczycy. Kilka tygodni temu Edward Davey, minister energetyki, poinformował o zniesieniu zakazu wierceń i zapewnił, że wydobycie gazu z łupków będzie tam prowadzone, choć pod kontrolą odpowiednich organów. Chodzi m.in. o uniknięcie wstrząsów sejsmicznych.

Do łupków przekonują się też Rumuni. Premier Victor Ponta oznajmił ostatnio, że przyspieszenie negocjacji w sprawie rozpoczęcia wydobycia gazu ziemnego z łupków na terenie Rumunii będzie priorytetem rządu. Jeszcze osiem miesięcy temu rząd opowiadał się za wprowadzeniem moratorium na eksploatację gazu.