Wraz ze zbliżającą się datą otwarcia igrzysk całe wydarzenie staje się symbolem zamiłowania rosyjskich urzędników do rozrzutności, kunktatorstwa i intryg.

Dla utalentowanego sportowca, jakim jest prezydent Władimir Putin, przepchnięcie rosyjskiej oferty w grze o zimowe igrzyska olimpijskie było kwestią prestiżu tak osobistego, jak narodowego.

Kiedy w 2007 r. Rosja wygrała prawo do organizacji olimpiady w położonym nad Morzem Czarnym kurorcie Soczi koszt realizacji projektu szacowano na 313,9 mld rubli. W roku 2010 rosyjskie ministerstwo rozwoju regionalnego podało już kwotę 950 mld rubli. W tym miesiącu, podczas inspekcji Putina na gigantycznym placu budowy w Soczi, oficjalnie szacowano już cenę igrzysk na ponad 1,5 biliona rubli (50 mld dol.), czyniąc z przyszłorocznej imprezy najdroższą olimpiadę w historii.

Reklama

„No to kiedy to będzie skończone?” – zapytał Putin, patrząc na nową skocznię narciarską. Pytania, które zadał, pozwoliły mu zrozumieć, że termin przesunięto z czerwca 2011 r. na lipiec 2013 r., że budżet został przekroczony siedmiokrotnie i że odpowiedzialnym za to był Ahmed Biłałow, wiceprzewodniczący rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego i do niedawna prezes firmy budującej skocznię.

>>> Czytaj też: Igrzyska Olimpijskie w Soczi: robotnicy pracują w niewolniczych warunkach?

Biłałow, wpływowy biznesmen z sąsiedniego Dagestanu, został natychmiast zwolniony z Komitetu, co stało się przedmiotem politycznych spekulacji. Niektórzy zwracali uwagę na fakt, że do kierowania projektem namaścił go były prezydent i obecny premier Dimitrij Miedwiediew, który, jak mówią plotki, popadł w niełaskę Putina, swojego dawnego przyjaciela i mentora.

„Kiedy Putin karcił Biłałowa, cały tłum podobnych do niego wykonawców olimpijskiej budowy stał za plecami prezydenta” – zauważa dziennikarz Andriej Małosołow na portalu sports.ru. „Czy radzili sobie lepiej niż Biłałow? Czy zaoszczędzili choćby kopiejkę?”.

Sam Biłałow z rezerwą podszedł do swojego zwolnienia. Na Facebooku napisał, że jest dumny z budowy skoczni i wkleił link do telewizyjnego skeczu o tym, jak komitet organizacyjny dzieli rządowe pieniądze.

Jednak Putin potrzebował tylko jednego kozła ofiarnego. „Ogólnie rzecz biorąc, prace postępują w zadowalającym tempie. Pojawiają się pewne problemy, przekroczenia terminów i pytania o koszty niektórych obiektów. Mam nadzieję, że wkrótce się z nimi uporamy” – zadeklarował i obiecał, że kolejne inspekcje przeprowadzi we wrześniu i w styczniu przyszłego roku.

Blogerzy obliczyli, że skoro wydano już trzy czwarte z 1,5-bilionowego budżetu, każdy kolejny dzień aż do dnia ceremonii otwarcia igrzysk będzie kosztował Rosję ponad miliard rubli. Te liczby mówią same za siebie.

Dziennikarze zajmujący się olimpiadą oraz autorzy blogów wspólnie doszli do wniosku, że większość pieniędzy zostaje sprzeniewierzona. Kiryłł Rogow z Nowej Gazety uważa, że skala kradzieży jest wprost proporcjonalna do skali wydarzenia. „Gdy chodzi o mniejsze projekty, możemy mówić o „złotym standardzie” złodziejstwa na poziomie 30 proc. Przy większych osiąga ono nawet 60-70 proc.” – napisał.

Choć nikt nie ma jednoznacznych dowodów na nielegalną działalność, ciężko nie dziwić się, że zimowe igrzyska w Soczi będą 2,5 raza droższe niż letnia olimpiada w Londynie. Lider rosyjskiej opozycji Aleksiej Nawalny wykazał, że za tyle, ile przepłacono przy budowie samej tylko skoczni narciarskiej, można by zafundować darmowy bilet każdemu z gości igrzysk.

Niełatwo oprzeć się pokusie sprawdzenia, na co jeszcze starczyłyby te pieniądze. Bloger Igor Byczkow podliczył, że każe z 1100 rosyjskich miast można by wyposażyć w nową, publiczną pływalnię, boisko do hokeja na lodzie i stadion piłkarski. I wciąż starczyłoby środków, by kupić każdemu Rosjaninowi z przedziału wiekowego 5-25 lat piłkę do gry w futbol, koszykówkę i inne sportowe gadżety.

Zamiast tego, Rosja będzie dalej słono bulić za organizację zimowych zawodów sportowych w jednym z jej najcieplejszych zakątków. A Putin ubierze to w takie słowa: „To trudne zadanie, przed którym stoi nasz naród, jest realizowane w najlepszy możliwy sposób”.

Leonid Bierszydskij jest redaktorem, powieściopisarzem i moskiewskim korespondentem dla World View.

>>> Polecamy: Zakopane i Kraków chcą organizować Igrzyska Olimpijskie 2022

Park olimpijski w Soczi, budowa stadionu hokejowego na zimowe igrzyska olimpijskie / ShutterStock
Premier Rosji Władimir Putin, fot. Bloomberg / Bloomberg