Sekwestracja w USA: Amerykanie nie odczują nowych cięć podatkowych

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
1 marca 2013, 07:40
Pieniądze, biznes
Pieniądze, biznes/ShutterStock
Przeciętny Amerykanin raczej nie odczuje skutków oszczędności budżetowych wprowadzonych w Stanach Zjednoczonych - mówi Informacyjnej Agencji Radiowej analityk Paweł Cymcyk.

Obowiązujące od dziś cięcia to skutek porozumień z końca ubiegłego roku, które pozwoliły uniknąć tak zwanego klifu fiskalnego.

Analityk ING TFI Paweł Cymcyk podkreśla, że oszczędności nie są wielkim zagrożeniem dla większości Amerykanów. Cięcia dotkną przede wszystkim dziedzin obojętnych dla większości mieszkańców USA, jak zbrojenia. Poza tym wydatki zostaną obniżone o 85 miliardów dolarów, co dla Stanów Zjednoczonych nie jest kwotą zawrotną.

Pod koniec 2012 roku problemem w Stanach Zjednoczonych był tak zwany klif fiskalny, czyli wynikające z wcześniejszych zobowiązań jednoczesna podwyżka podatków i obniżka wydatków budżetowych. Żeby uniknąć szoku, podatki podniesiono tylko najbogatszym Amerykanom, a wprowadzenie oszczędności przesunięto o dwa miesiące.

>>> Czytaj też: Bez emerytury dziadków wielu Amerykanów nie poszłoby na studia

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj