Zmiana czasu na letni nie daje znaczących oszczędności

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 marca 2013, 16:03
Zegar na stacji kolejowej
Zegar na stacji kolejowej/ShutterStock
Zmiana czasu to nikłe oszczędności i spore koszty - ocenia analityk finansowy Piotr Kuczyński.

W nocy z soboty na niedzielę zmienimy czas z zimowego na letni. Zegarki przestawimy z 2 na 3.

Analityk Piotr Kuczyński z domu inwestycyjnego Xelion przypomina, że czas letni wprowadzono, aby lepiej wykorzystać światło słoneczne. Jednak w czasach, kiedy wiele czasu spędzamy w budynkach przy sztucznym oświetleniu, ten zabieg nie ma już uzasadnienia ekonomicznego. Ekspert dodaje, że przeprowadzana dwa razy w roku zmiana czasu jest kłopotliwa i sporo kosztuje. Konieczne jest na przykład dopasowywanie rozkładów jazdy pociągów.

Do czasu zimowego, właściwego dla geograficznego położenia Polski, wrócimy w ostatnią niedzielę października.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj