Banki centralne: Wojna na pieniądze

19 kwietnia 2013, 06:43 | Aktualizacja: 22.04.2013, 09:11
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Możliwe, że 4 kwietnia tego roku zapisze się na kartach historii jako dzień wybuchu światowej wojny. Nie militarnej, lecz prowadzonej przy użyciu narodowych walut.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (13)

  • az(2013-04-19 06:36) Zgłoś naruszenie 00

    400 uncji to 31.1 grama ?? a to ciekawe ???? co za poważny anal ityk ,brawo !!!

    Odpowiedz
  • Krak(2013-04-19 07:34) Zgłoś naruszenie 00

    Historia się powtarza. Obecnie USA do spółki z Japonią i UK stosując MMT doprowadzają do upadku strefę euro, która MMT stosować nie może. http://modernmoneytheory.blox.pl/2012/10/1-Nowoczesna-Teoria-Pieniadza-MMT-wstep.html http://modernmoneytheory.blox.pl/2013/02/10-Strefa-euro.html

    Odpowiedz
  • Misiek(2013-04-19 07:45) Zgłoś naruszenie 00

    Już dawno nie było takiego ciekawego artykułu na Forsal. Brawo!

    Odpowiedz
  • mała uwaga(2013-04-19 14:53) Zgłoś naruszenie 00

    Dodruk pieniędzy bez pokrycia to kradzież, rabunek obywateli przez własny rząd.Pochwała takiej działalności to kuriozum.

    Odpowiedz
  • asd(2013-04-19 15:31) Zgłoś naruszenie 00

    Wszystko fajnie, pięknie. Ale przychodzi moment gdzie funtów,dolców czy jenów będzie za dużo i wtedy inne nowe potęgi gospodarcze( Chiny, Rosja, Indie,Brazylia) mogą powiedzieć sprawdzam! Wtedy państwo bankrutuje i przeważnie prywatyzuje te sektory gospodarki, które powinny być raczej narodowe ( energetyka, nawozy, banki, i inne). To nie będzie już tak samo jak przed wojną.

    Odpowiedz
  • Pawel(2013-04-19 16:57) Zgłoś naruszenie 00

    A mnie sie wydawalo ze 31,1g to 1 uncja, a nie 400.

    Odpowiedz
  • Ukol(2013-04-19 20:47) Zgłoś naruszenie 00

    Dodrukowywać powinno się tylko tyle, ile jest deficytu w handlu zagranicznym. Wtedy byłaby względna równowaga między ilością pieniądza a pokryciem w złocie...

    Odpowiedz
  • Vergil(2013-04-19 20:55) Zgłoś naruszenie 00

    Naprawdę świetny artykuł! Co do drukowania pieniądza - to jest zabawa do czasu. Ludzie się w końcu zbuntują, gdy ich wypchany portfel będzie wart tyle co odrobina średniej jakości tuszu wylana na kartkę papieru. Jedynymi zarabiającymi na tej aferze są banksterzy trzymający zasoby złota w swoich łapskach. Ciekawe ile jeszcze czasu ludzie będą wobec tego obojętni.

    Odpowiedz
  • Saryo(2013-04-19 21:16) Zgłoś naruszenie 00

    "Na dodatek zapowiedział, że osobiście będzie wyznaczał kurs amerykańskiej waluty wobec cennego kruszcu." Ten Roosevelt to było Komunista pierwszej wody nic dziwnego, że się kumplował ze Stalinem I niby deflacja jest taka straszna? Co jest złego w tym, że ceny spadają pod wpływem rosnącej efektywności produkcji? Tak właśnie być powinno. Mamy przecież odwieczną deflację cen elektroniki i jakoś nikt nad tym rąk nie załamuje. A Japonia strzela sobie w stopę, bo sztucznie okrada swoich obywateli z oszczędności, które teraz zamiast zyskiwać na wartości na kontach w bankach zaczną tracić na niej. Zatem siła nabywcza każdego Japończyka będzie spadać zamiast rosnąć. Co prawda obniżą sztucznie zadłużenie, ale będą też pompowali bańki tam, gdzie ten darmowy pieniądz pójdzie najpierw i wywołają wzrost cen wszędzie indziej. Taka taktyka to może pomóc jakiejś gospodarce neokolonialnej, która nie ma technologii i musi eksportować by utrzymać przemysł na niskim poziomie i skumulować kapitał na rozwój, choć kosztem ludzi, którzy będą musieli na dłużej zacisnąć zęby jak Chińczycy. Ale Japonia to jest wysoko rozwinięta i technologicznie przodująca gospodarka, która może z łatwością nadrabiać innowacyjnością i wysoką jakością produkcji, więc nie muszą produkować tanio na eksport, a muszą gigantyczną ilość surowców i tak importować czyli przez inflację zapłacą za nie więcej i sami sobie zwiększą koszty produkcji czegokolwiek! Mises i Smith muszą się przewracać w grobie...

    Odpowiedz
  • spokojnie(2013-04-19 21:46) Zgłoś naruszenie 00

    Zobaczymy jak świat bedzie funkcjonował w oparciu o powodujący deflację Bitcoin.

    Odpowiedz
  • sd(2013-04-20 06:40) Zgłoś naruszenie 00

    "Na dodatek zapowiedział, że osobiście będzie wyznaczał kurs amerykańskiej waluty wobec cennego kruszcu." Ten Roosevelt to było Komunista pierwszej wody nic dziwnego, że się kumplował ze Stalinem I niby deflacja jest taka straszna? Co jest złego w tym, że ceny spadają pod wpływem rosnącej efektywności produkcji? Tak właśnie być powinno. Mamy przecież odwieczną deflację cen elektroniki i jakoś nikt nad tym rąk nie załamuje. A Japonia strzela sobie w stopę, bo sztucznie okrada swoich obywateli z oszczędności, które teraz zamiast zyskiwać na wartości na kontach w bankach zaczną tracić na niej. Zatem siła nabywcza każdego Japończyka będzie spadać zamiast rosnąć. Co prawda obniżą sztucznie zadłużenie, ale będą też pompowali bańki tam, gdzie ten darmowy pieniądz pójdzie najpierw i wywołają wzrost cen wszędzie indziej. Taka taktyka to może pomóc jakiejś gospodarce neokolonialnej, która nie ma technologii i musi eksportować by utrzymać przemysł na niskim poziomie i skumulować kapitał na rozwój, choć kosztem ludzi, którzy będą musieli na dłużej zacisnąć zęby jak Chińczycy. Ale Japonia to jest wysoko rozwinięta i technologicznie przodująca gospodarka, która może z łatwością nadrabiać innowacyjnością i wysoką jakością produkcji, więc nie muszą produkować tanio na eksport, a muszą gigantyczną ilość surowców i tak importować czyli przez inflację zapłacą za nie więcej i sami sobie zwiększą koszty produkcji czegokolwiek! Mises i Smith muszą się przewracać w grobie...
    Tak, ale Japonia więcej eksportuje niż importuje. Dlatego obniżka cen towarów to dobry sposób na zwiększeniu konkurencyjności na rynku. Japonia to bogaty kraj i poradzi sobie z bańkami w różych sektorach.

    Odpowiedz
  • havo(2013-04-20 10:42) Zgłoś naruszenie 00

    Zaskakujące, artykuł traktujący o lawiracjach finansowych, bez nazwiska Rothschild ;)

    Odpowiedz
  • michal(2013-04-20 20:59) Zgłoś naruszenie 00

    Wniosek jest jeden - u niektórych parytet złota wypalił, a u niektórych nie. Dlaczego? Z tych samych powodów, ale dokładnie nie wiadomo jakichś. Bardzo ciekawy artykuł.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze