Naturalnym zachowaniem człowieka po „60”, kiedy zdrowie i intelekt już odczuwalnie się pogarszają, jest myślenie o bezpiecznej starości. Patrząc na ostatnie pięć miesięcy poczynań rządu Donalda Tuska, można odnieść wrażenie, że zbiorowy duch w Platformie Obywatelskiej (to on ma kluczowe znaczenie, bo to ugrupowanie zdominowało rząd) przypomina ducha osoby stojącej nad grobem.
Nowe wyborcze hasło tej formacji powinno brzmieć: „Żadnych wyzwań – chyba że Putin do czegoś przymusi”. Tymczasem trafiły się nam czasy, które nieustannie przynoszą wyzwania – i na tym polega pech tego rządu.
W czasach wielkich wyzwań zazwyczaj pojawiają się ludzie, którzy gorąco pragną je podejmować. Ale potrzebują do tego idei – bo to one wskazują kierunek, w którym należy podążać. Poza tym idee, jeśli podziela je wystarczająca liczba ludzi, zyskują moc zmieniania świata. I właśnie wtedy dochodzi do momentu, kiedy stare zderza się z nowym. W sumie rzecz standardowa. Bo zawsze w czasach zmiany to, co należy do mijającej epoki, usiłuje się zaciekle bronić przed ideami i ludźmi, którym zachciewa się ruszyć z posad bryłę świata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zobacz
|
