Minister pracy broni zmian dotyczących uelastycznienia czasu pracy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 kwietnia 2013, 09:03
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej/Newspix
Szef resortu pracy broni zmian zmierzających do tak zwanego uelastycznienia czasu pracy. Władysław Kosiniak-Kamysz zaprzeczył w radiowej Trójce, że propozycje którymi zajmują się posłowie, prowadzą do obniżenia wynagrodzeń.

 To jeden z zarzutów, jaki wobec projektu stawiają związkowcy, którzy grożą strajkiem w razie wprowadzenia zmian. 

Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że proponowane zmiany muszą być akceptowane przez organizacje związkowe w każdej firmie, a będą wprowadzane głównie przez duże przedsiębiorstwa. Minister dodaje, że jest cały pakiet rozwiązań, o których należy rozmawiać, a najlepszym miejscem na dialog jest komisja trójstronna.

Pytany o zapowiedzi ministerstwa finansów o możliwym wzroście deficytu do nawet 50 miliardowym złotych w przyszłym roku, ocenił, że nie jest to tragiczna sytuacja. "Gdybyśmy porównali się z innymi krajami Unii Europejskiej, Polska nie wypada najgorzej na tym tle" - mówi minister.

Projekt zmian w kodeksie pracy autorstwa posłów PO zawiera między innymi propozycje wielokrotnego wydłużenia przerwy nie wliczanej do czasu pracy oraz obniżenia stawki wynagrodzenia za nadgodziny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj