Rowerzyści sieją terror na drogach. A kierowcy pozbawieni są ochrony prawnej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 kwietnia 2013, 17:50
Kolizje i wypadki drogowe z udziałem rowerzystów
Kolizje i wypadki drogowe z udziałem rowerzystów/Dziennik Gazeta Prawna
Cyklista, który urwie lusterko w twoim aucie, raczej za nie nie zapłaci. Mimo rosnących uprawnień rowerzystów w ruchu drogowym ich odpowiedzialność za wyrządzone szkody się nie zwiększa.

W efekcie to kierowcy samochodów zostają bez ochrony prawnej – np. gdy rowerzysta urywa lusterko w samochodzie stojącym w korku. Właściciel auta ma utrudnioną możliwość dochodzenia odszkodowania, bo cyklista nie musi mieć ubezpieczenia OC.

– Rowerzysta odpowiada za wyrządzoną szkodę na zasadach ogólnych prawa cywilnego. Oznacza to, że co do zasady ponosi osobistą odpowiedzialność całym swoim majątkiem na podstawie art. 415 kodeksu cywilnego. To odpowiedzialność z tytułu czynów niedozwolonych – tłumaczy mec. Janusz Malanowski z kancelarii prawnej Malanowski i Wspólnicy.

Policja twierdzi, że w takich sytuacjach kwestie ubezpieczeniowe są kompletnie poza jej kompetencjami. – W razie interwencji policji na wniosek ubezpieczyciela możemy tylko potwierdzić okoliczności zdarzenia lub udzielić informacji niezbędnej do wypłaty ewentualnego odszkodowania – mówi mł. insp. Leszek Jankowski z Komendy Głównej Policji.

Niektórzy rowerzyści wykupują pakiet OC w życiu prywatnym, który w drogowych sytuacjach pokrywa odszkodowanie dla poszkodowanego. Ale takie ubezpieczenie nie jest obowiązkowe. – Być może trzeba pomyśleć o formie obowiązkowego ubezpieczenia dla tych rowerzystów, którzy chcą być uczestnikami ruchu miejskiego – mówi Andrzej Grzegorczyk ze stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Takie rozwiązanie wprowadzono w kilku krajach Europy. Przykładowo w Szwajcarii cyklista musi mieć tzw. Haftpflichversicherung. Ubezpieczenie to poza sprawami rowerowymi pokrywa wszystkie szkody wyrządzone osobom trzecim przez ubezpieczonego lub członków jego rodziny zamieszkałych z nim w jednym gospodarstwie.

– Z kolei we Francji ten, kto nie wykupił takiego ubezpieczenia (np. przyjezdny), musi pokrywać ewentualne szkody ze swojej kieszeni – mówi DGP Chloe Mispelon z Europejskiej Federacji Cyklistów.

Jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów ma Hiszpania. To jedyny kraj w Unii Europejskiej, gdzie obowiązkowa jest jazda w kasku. Władze próbowały też zakazać samotnej jazdy na rowerze osobom poniżej 16. roku życia. W Barcelonie rowerzyści poruszający się wśród pieszych nie mogą przekraczać 10 km/h. Obowiązuje także całkowity zakaz pozostawiania rowerów przy drzewach, ławkach, światłach, stacjach metra, przystankach autobusowych czy przejściach dla pieszych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj