Rząd nie zdecyduje się na przekop Mierzei Wiślanej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 czerwca 2013, 17:50
Zatoka Gdańska widziana z kosmosu. Fot. NASA
Zatoka Gdańska z lewej, po prawej zachodnia część Mierzei Wiślanej. Widok z kosmosu. Fot. NASA/Forsal.pl
Premier Donald Tusk twierdzi, że pomysł przekopania Mierzei Wiślanej to "polityczny trik" i powątpiewa w sens ekonomiczny takiej inwestycji.

Do przyspieszenia realizacji planów budowy toru żeglugowego przez mierzeję wzywał ostatnio PiS. Wszystko to na kilka dni przed niedzielnymi przedterminowymi wyborami prezydenta Elbląga.

Donald Tusk przekonywał na konferencji prasowej, że powrót do koncepcji przekopu Mierzei Wiślanej to tylko element kampanii wyborczej. "Strach pomyśleć, co będą chcieli przekopać nasi oponenci, bieg jakiej rzeki będą chcieli zmienić, by wygrać wybory. Ja zaproponowałbym kąpiel w Zalewie Wiślanym, woda jeszcze jest chłodna i może trochę to ostudzi te impreialne pomysły" - mówił premier Tusk.

Kilka dni temu szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski ocenił, że propozycja PiS przekopu Mierzei Wiślanej może kosztować powyżej miliarda złotych. Prawo i Sprawiedliwość twierdzi, że inwestycja będzie zdecydowanie tańsza - jej koszt będzie niewiele większy niż 400 milionów złotych. Dzięki temu jednak wpływy do budżetu Elbląga wzrosną o połowę, spadnie też bezrobocie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj