Dopiero po konferencji Bena Bernanke nastroje w stosunku do dolara amerykańskiego nabrały zdecydowanie byczego charakteru kosztem euro. Rynki przyzwyczajone do interwencji i aktywnej polityki monetarnej Fed zakładającej m.in masowe skupowanie aktywów, zostały uspokojone przez potwierdzenie utrzymania statusu quo obecnej sytuacji. Oznacza to tyle, że wzmożone spekulacje medialne, plotki, badania ekspertów oraz liczne śledztwa dziennikarskie nie miały większego znaczenie i zostały brutalnie ucięte.

Istotnym wydarzeniem podczas wczorajszej sesji było również posiedzenie BoE, na którym utrzymano stopy procentowe na poziomie 0,5 proc. W opublikowanych „minutkach” Bank Anglii zauważył poprawę na światowych rynkach, ale podkreśla, że znaczący wzrost gospodarczy jest niemożliwy do przewidzenia.

Dzisiejsza sesja zapowiada się niezwykle interesująco. Już w nocy spłynęły z Nowej Zelandii dane na temat dynamiki PKB, która w tym kwartale wyniosła 0,3 proc.,co było wynikiem gorszym od spodziewanych. Po południu uwaga inwestorów skupi się ponownie na informacjach płynących z USA, gdzie opublikowane zostaną istotne dane o rynku pracy i nieruchomości. Warto mieć się na baczności.