Województwa mogą nadzorować nawet 28 mld euro z UE

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
2 lipca 2013, 17:42
inwestycje, finanse, pieniądze
inwestycje, finanse, pieniądze/ShutterStock
Eksperci nie do końca ufają samorządom, które w nowej perspektywie finansowej będą nadzorować wydawanie aż 28 mld euro. I sugerują, aby rząd kontrolował lokalne władze.

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego proponuje, aby 28 mld euro z 72,9 mld euro, które Polska ma otrzymać w nowej perspektywie UE, powierzyć w zarządzanie marszałkom województw. To prawie 11 mld euro więcej niż w latach 2007–2013.

Połowę z tych pieniędzy marszałkowie będą musieli przeznaczyć na tzw. inteligentne specjalizacje, czyli na branże, które w danym regionie rozwijają się najbardziej dynamicznie i w przyszłości mogą się stać motorami rozwoju poszczególnych województw. Teraz samorządy mają czas na wybór tych branż.

– MRR, które będzie oceniało ten wybór, powinno dokładnie przeanalizować, czy faktycznie są to innowacyjne działy gospodarki, które wzbogacą dany obszar i czy jednocześnie wpisują się one w strategię rozwoju kraju – podkreśla Magdalena Jabłońska, ekspert Deloitte.

Chodzi o uniknięcie sytuacji, w których regiony będą wspierać branże uznane przez rząd za mało perspektywiczne.

– MRR musi zwrócić również uwagę, aby wybór inteligentnych specjalizacji nie opierał się na modzie, a uwzględniał potencjał firm działających na ich obszarze oraz ich otoczenie, np. istniejące tam już parki technologiczne czy klastry – podkreśla Jerzy Kwieciński, były wiceminister rozwoju regionalnego, ekspert BCC.

Specjaliści uważają także, że warunki podobnych konkursów w poszczególnych regionach powinny zostać maksymalnie ujednolicone. – Dzięki temu zagwarantowany zostanie odpowiedni poziom realizacji inwestycji, a także równy dostęp przedsiębiorców do wsparcia – podkreśla Magdalena Jabłońska.

Jerzy Kwieciński jest także zdania, że w nowej perspektywie marszałkowie powinni wspierać takie inwestycje, które będą przynosić korzyści i regionom, i tamtejszym przedsiębiorcom. – Na przykład mogą wspierać budowę takich dróg, które nie tylko połączą dwie miejscowości, lecz także otworzą dostęp do terenów inwestycyjnych, na których będą lokowały się firmy – tłumaczy.

Tomasz Włodarski, dyrektor departamentu funduszy europejskich Pracodawcy RP, uważa jednak, że konieczność stawiania na rozwój tylko niektórych branż utrudni znacznej części firm dostęp do pieniędzy unijnych. – Firmy spoza branż wybranych przez dane województwo będą miały problemy z pozyskaniem bezzwrotnej pomocy – ostrzega. Dlatego Włodarski liczy na utrzymanie programów ogólnopolskich, do których będą mieli dostęp wszyscy chętni. I sugeruje przeznaczenie na takie konkursy większych kwot niż planowane obecnie 7,3 mld euro.

Z kolei Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, ogólnie krytykuje ideę wspierania firm z pieniędzy unijnych. – To zakłóca konkurencję na rynku, ponieważ tworzy nierówne warunki funkcjonowania firm. Dlatego pieniądze z Unii Europejskiej byłoby lepiej przeznaczyć na drogi, kolej, szkoły czy przedszkola, czyli coś, z czego mogliby korzystać wszyscy – przekonuje.

>>> Czytaj też: Utrzymanie straży miejskiej jest kosztowne, a wydatki się nie zwracają

1394471-i02-2013-126-000001300-802.jpg
Regiony dostaną więcej
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj