Forsal logo

Dziś Światowy Dzień Ludności. Na świecie żyje ponad 7 mld ludzi

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
10 lipca 2013, 16:26
Kula ziemska Fot. Shutterstock
Kula ziemska Fot. Shutterstock/Forsal.pl
Światowy Dzień Ludności zwraca uwagę na problemy związane z zaludnieniem Ziemi, takie jak rosnąca konsumpcja, malejące zasoby naszej planety oraz zapobieganie ubóstwu.

W tym roku tematem wiodącym jest świadome macierzyństwo i problemy nastoletnich matek. Co roku odnotowuje się ponad 16 milionów porodów u kobiet poniżej 18. roku życia, a ponad trzy miliony jest poddawanych zagrażającym życiu aborcjom. 

Światowy Dzień Ludności uchwaliła Organizacja Narodów Zjednoczonych w 1987 roku. Według szacunków demograficznych, wtedy to urodził się pięciomiliardowy mieszkaniec Ziemi.

Obecnie Ziemię zamieszkuje ponad 7 miliardów ludzi. Demografowie przewidują, że w 2050 roku ludność naszego globu będzie liczyć ponad 9 miliardów. 

Polska zamieszkana przez ponad 38 i pół miliona ludzi, w 2011 roku pod względem zaludnienia zajmowała 34. miejsce na świecie i 6. w Unii Europejskiej. Według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego, liczba ludności naszego kraju będzie systematycznie zmniejszać się, przy czym tempo spadku będzie coraz wyższe wraz z upływem czasu. Szacuje się, że za 40 lat Polskę będzie zamieszkiwało zaledwie 32 miliony osób. 

W ubiegłym roku w naszym kraju urodziło się niespełna 388 tysięcy dzieci. Tymczasem rok wcześniej odnotowano ponad 390 tysięcy urodzeń, a w 2010 roku - ponad 415 tysięcy. Pod względem dzietności Polska jest na 209. miejscu wśród 222 państw, w których taka statystyka jest prowadzona. Za nami są tylko kraje ogarnięte konfliktem zbrojnym lub tuż, po jego zakończeniu.

Najwięcej ludzi na Ziemi mieszka na kontynencie azjatyckim, bo ponad 4 miliardy, następnie - w Afryce - około miliarda i Europie - około 740 milionów. W Polsce mieszka ponad 0,5 procenta populacji ludzkiej.

Ekumena, czyli obszary stale zamieszkane i wykorzystywane gospodarczo przez człowieka, wynosi obecnie ponad 90 procent lądowych obszarów Ziemi. Najwięcej ludności świata, ponad 50 procent, zamieszkuje tereny oddalone od brzegu morza o mniej, niż 200 kilometrów.

Eksplozja demograficzna

Od 1960 roku świat przeżywał eksplozję demograficzną. Obecnie populacja zwiększa się wolniej, niż 20 lat temu. Coraz częściej bowiem ludzie świadomie planują założenie rodziny, a kobiety rodzą mniej dzieci.

Pojawiają się opinie, że w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat zmaleje wskaźnik przyrostu naturalnego na świecie. Już teraz w krajach rozwiniętych obserwuje się spadek liczby urodzin.

Według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych i Wspólnoty Europejskiej (World Population Prospects oraz Eurostat) do 2050 roku znacznie zmniejszy się liczba ludności w wielu krajach, między innymi we Francji - z obecnych 60 milionów do 55 milionów w roku 2050. Podobną tendencję przewiduje się dla Wielkiej Brytanii, gdzie liczba ludności zmaleje z 60 milionów do 53 w 2050 roku. Przewidywany ubytek ludności dla Europy Środkowo-Wschodniej w połowie stulecia będzie jeszcze większy. 

Według tych samych źródeł do roku 2050 jedynie Cypr, Luksemburg, Malta (i być może Szwecja) wciąż będą miały dodatni przyrost naturalny.

Najwyższy przyrost zostanie odnotowany w krajach najbiedniejszych. Do roku 2050 Jemen będzie miał więcej mieszkańców, niż Federacja Rosyjska, a Nigeria i Pakistan osiągną większą liczbę ludności niż 15 krajów tworzących do 2004 roku Unię Europejską.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: demografia
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj