Polityka społeczna w Polsce: nie ma pieniędzy dla bezrobotnych

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
21 sierpnia 2013, 06:44
Bezrobotny, bezdomny mężczyzna przed hipermarketem w Krakowie
Bezrobotny, bezdomny mężczyzna przed hipermarketem w Krakowie/Agencja Gazeta
Większość urzędów pracy nie ma już ani grosza na pomoc bezrobotnym. Ministrowi pracy brakuje siły przebicia, więc nie uda mu się wywalczyć więcej pieniędzy.

Przedstawiciele pośredniaków potwierdzają brak funduszy. – Pozostała nam już tylko niewielka kwota, która może wystarczyć na wsparcie na rynku pracy kilku bezrobotnych – informuje Krzysztof Błaszczyk, dyrektor PUP Łódź-Wschód.

– Mamy jeszcze trochę pieniędzy, ale tylko na aktywizację bezrobotnych w wieku 50 plus. Głównie dlatego, że trudno je wydać, bo pracodawcy nie chcą zatrudniać osób w starszym wieku – dodaje Jerzy Bartnicki, dyrektor PUP w Kwidzynie. Nie lepiej jest gdzie indziej. – Mamy trudną sytuację, bo nasze środki są na wyczerpaniu – zdradza Danuta Łagożna, dyrektor PUP w Biłgoraju. Dodaje, że wystarczą one dla niewielkiej grupy stażystów i na szkolenia bezrobotnych.

– Nie mamy pieniędzy na tworzenie firm przez bezrobotnych, choć zapotrzebowanie na nie jest ogromne – twierdzi dyrektor Łagożna.

W Biłgoraju nie ma też środków dla przedsiębiorców na doposażenie tworzonych przez nich stanowisk pracy. A ta forma wsparcia przyczynia się na ogół do trwałego ograniczenia bezrobocia, bo przedsiębiorca, który z niej korzysta, musi zatrudniać bezrobotnego przez co najmniej dwa lata. I najczęściej się go nie pozbywa po upływie tego terminu. 

>>> Czytaj też: Pracę w tym roku straci 7 tysięcy nauczycieli

W niektórych powiatach jest jeszcze gorzej. – Nie mamy już żadnych pieniędzy, a potrzeby mamy ogromne – twierdzi Krzysztof Tabaczka, dyrektor PUP Działdowo. Podobnie jest w PUP w Kolnie i w Bielsku-Białej. – Realizujemy tylko umowy dotychczas zawarte – mówi Dorota Konopka, wicedyrektor z Kolna. W tej sytuacji wszyscy liczą na dodatkowe środki z Funduszu Pracy. Bo jeśli ich nie dostaną, działalność urzędów pracy ograniczy się do rejestracji bezrobotnych, nadzorowania pieniędzy wydanych wcześniej na tworzenie firm i doposażenie stanowisk pracy oraz rozdzielania ofert pracy w całości finansowanych ze środków przedsiębiorców. Okazuje się przy tym, że jeśli nawet urzędy pracy dostaną dodatkowe pieniądze, ale dopiero w październiku – to ich to nie uszczęśliwi.

– Jeśli byłyby przeznaczone na staże, tobym się zastanawiał, czy je wziąć – twierdzi dyrektor Tabaczka. Staże rozpoczęte w październiku rodziłyby zobowiązania w przyszłym roku, bo trwają minimum sześć miesięcy. – A nie wiadomo, ile będziemy mieli pieniędzy w 2014 r. – uważa Tabaczka. – Późne uruchamianie dodatkowych środków rzutuje na racjonalność ich wykorzystania. Wtedy wydaje się je szybko, aby nie powstały zobowiązania na przyszły rok – twierdzi Irena Lebiedzińska, wicedyrektor PUP w Opolu. – Nie realizujemy wówczas realnych potrzeb rynku – zauważa dyrektor Bartnicki. Ministerstwo Pracy poinformowało nas, że dodatkowe pieniądze zależą od ministra Rostowskiego. – Czekamy na decyzję Ministerstwa Finansów – mówi Janusz Sejmej, rzecznik resortu pracy. Jaka będzie decyzja szefa resortu finansów, na razie nie wiadomo.

>>> Czytaj także: Praca dla osób po 55. roku życia? Brak

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj