Hardy: Carney zmienia postawę BoE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 sierpnia 2013, 12:44
John J. Hardy, dyrektor ds. strategii rynków walutowych
John J. Hardy, dyrektor ds. strategii rynków walutowych/Media
Można oczekiwać, że działania Bank of England (BoE) pod wodzą Marka Carneya będą bardziej przejrzyste, a wszelkie zamiary będą nagłaśnianie, przynajmniej w porównaniu ze stylem zarządzania prezentowanym przez Mervyna Kinga, kiedy to bank rzadko wydawał oświadczenia dotyczące polityki, nawet w dniach, w których zapadały decyzje dotyczące stóp procentowych lub skupu aktywów.

Oprócz tego można się także spodziewać, że po niedawnym pokazie siły, gospodarka Wielkiej Brytanii w pewnym momencie powróci do swojej średniej formy, zaś rynek w końcu przypomni sobie o przerażającej perspektywie bliźniaczego deficytu w Wielkiej Brytanii, który mimo kilku lat słabszej pozycji waluty nie uległ poprawie. Wielka Brytania nie ma przed sobą łatwego rozwiązania – para GBP/USD jest ulubionym sposobem na osłabianie funta.

Wybory w Niemczech coraz bliżej

Frank szwajcarski zszedł z powrotem ku dolnej części przedziału wahań w stosunku do euro, ponieważ sytuacja w Unii nadal pozostaje więcej niż mizerna i nerwowa przed wyborami w Niemczech, a transakcje typu „carry trade” były pod pewną presją w trakcie drugiego kwartału i w najlepszym przypadku znajdowały się w trendzie bocznym. Swiss National Bank (SNB) również wydaje się bierny. Przypuszczam, że wraz z trzecim kwartałem nadszedł czas, aby frank zaczął w końcu oddalać się od dolnej granicy wahań kursu na poziomie 1,20. Właściwie każdy scenariusz po wyborach w Niemczech będzie pozytywny, pod warunkiem, że zapewni dobrą widoczność perspektyw co do przyszłości UE i jej systemu bankowego. Ponadto SNB może rzucić się do walki, gdyż frank zbliża się obecnie do swojego najdroższego poziomu od ponad 18 miesięcy.

Wzloty i upadki walut skandynawskich

Korona norweska zafundowała nam w ostatnich miesiącach przejażdżkę kolejką górską, gdyż Norges Bank mydlił nam oczy ambitnymi oczekiwaniami dotyczącymi stóp procentowych, by podczas czerwcowego posiedzenia zgasić je radykalnym zwrotem ku postawie gołębiej, co zupełnie zaskoczyło rynek i sprawiło, że korona runęła w dół. Mimo wszystko spodziewam się, że waluta ta będzie notować przeciętne wyniki; natomiast korona szwedzka jest znacznie przewartościowana i tradycyjnie pozytywnie skorelowana z cyklem koniunkturalnym – należy zatem oczekiwać, że osiągnie szczyt i zacznie słabnąć, jeśli główne rynki akcji odnotują taki sam ruch, nie wspominając już o jej ogólnym niekorzystnym przewartościowaniu. Ponadto Szwecję czeka paskudna sytuacja gospodarcza po pęknięciu bańki na rynku nieruchomości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj