Dotyczy to zwłaszcza samorządów pierwszego szczebla, bo samorząd wojewódzki to już nazbyt duży organizm. A zobowiązania oczywiście dotyczą wszystkich obywateli, jednak szczególnej trosce powinni podlegać samotni, biedni i wykluczeni. Przede wszystkim jednak ważne jest, by samorząd lokalny wiedział, kto w danej gminie, dzielnicy czy miasteczku należy do jednej z tych kategorii. Informacje medialne na temat horrendalnych rzeczy, jakie dzieją się w domach i o jakich na pewno wiedzą sąsiedzi, a co najmniej się domyślają, wskazują na to, że wiedza samorządu dotycząca obywateli kilkutysięcznej na przykład gminy jest minimalna.

Do niedawna można było narzekać na to, że mieszkaniec wsi czy niewielkiego miasta nie może być anonimowy, że musi odpowiednio się zachowywać i stwarzać pozory, bo co ludzie powiedzą. Teraz jest inaczej, ludzi sąsiad, a zwłaszcza niemile widziany sąsiad (niemile, bo biedny, bo pijak, bo awanturny, bo samotny i zdziwaczały), nic nie obchodzi. To są przykre, ale i nieuchronne konsekwencje bogacenia się i rosnącego indywidualizmu. To są ponadto konsekwencje przekonania, że istnieją odpowiednie organizacje państwowe i samorządowe, które za nas powinny takie kłopotliwe sprawy rozwiązywać. Że działa system opieki społecznej. Czasem działa, czasem nie. Jednak radni, jeżeli wykonują sumiennie swoje zadania, powinni znać swoich wyborców i umieć wskazać sytuacje, kiedy troska, pomoc udzielana z całym możliwym szacunkiem i opieka są wskazane. A jeżeli radny nie wie, to jego wyborcy powinni go poinformować, jeżeli sami nie potrafią lub nie czują się na siłach podjąć właściwych kroków.

Przy wszystkich lokalnych imprezach, samorządowych czy szkolnych, radni powinni pamiętać przede wszystkim o tych, którzy są w najgorszej sytuacji materialnej czy społecznej. To ich dzieci powinny występować w jasełkach, to oni powinni otrzymać pomoc, jaką da się lokalnie zorganizować. Należy pamiętać o zjawisku, jakie pojawiło się w Polsce w trakcie ostatniej dekady, a mianowicie o rozwarstwieniu na wsi i w niewielkich miastach. W wielkich metropoliach rozwarstwienie jest na ogół niewidoczne, lokalnie widać je doskonale i kwestią ważną nie tylko teraz, lecz także na przyszłość jest socjalizacja ludzi zamożnych. To znaczy nauczenie pierwszego, na ogół skłonnego do egoizmu, pokolenia, jak świadczyć dobre uczynki ludziom, którym się nie udało, którzy nie potrafili, a nawet tym, którzy życie przepili.

Słyszymy o rozmaitego rodzaju akcjach charytatywnych na skalę całego kraju. Znacznie jednak ważniejsze byłyby takie akcje organizowane przez samorząd na skalę gminy, na skalę wszystkich gmin. To dopiero byłaby rzeczywista pomoc dla setek tysięcy ludzi. W krajach o silnej tradycji wspólnoty protestanckiej wciąż jeszcze takie działania są prowadzone przez ludzi zgromadzonych wokół Kościoła. W krajach katolickich, a zwłaszcza w Polsce, tradycje tego rodzaju działań Kościoła są marne i nic nie zwiastuje zmiany na lepsze.

Samorząd jest więc jedyną organizacją, a radni jedynymi ludźmi, którzy mogą spróbować zmienić ludzką mentalność i skierować naszą uwagę choćby czasami na tych, którym życie się nie udało. A przy tym samorząd jest instytucją, a nie kółkiem dobroczynnych pań, więc jego działania nie powinny płynąć z dobrego serca, lecz z zobowiązania, z jakiego jako instytucja powinien się wywiązywać. Jest to bardzo ważne, gdyż taki – niejako instytucjonalnie anonimowy – charakter działań pozwala znacznie łatwiej zachować przy udzielaniu pomocy innym ludziom to, co dla nich bywa bardzo ważne, czyli szacunek. Prywatna pomoc może być udzielana na zasadach rodzinnych czy przyjacielskich, w przeciwnym razie staje się poniżająca. Instytucjonalna pomoc jest zawsze w porządku.

Wróćmy jednak do samotności. Otóż biedni i wykluczeni są przede wszystkim samotni. Wiem, że żyjemy w czasach erozji kapitału społecznego. Jednak przed tym nieszczęściem najłatwiej, jak się wydaje, można się bronić właśnie na poziomie instytucji lokalnych i dlatego rola samorządu jest w tym przypadku tak ważna.

Słyszymy o charytatywnych akcjach na skalę całego kraju. Ważniejsze byłyby takie akcje organizowane na skalę gminy.