Ukraińska gospodarka na skraju przepaści. Czy pomoc Zachodu będzie skuteczna?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 lutego 2014, 04:59
Zachód szykuje pomoc finansową dla Ukraińców. Nad odpowiednim planem pracują obecnie Stany Zjednoczone i Europa – podaje dziennik „Wall Street Journal”, powołując się na szefową unijnej dyplomacji Catherine Ashton.

Jak twierdzą analitycy, w ten sposób Zachód próbuje stworzyć dla Kijowa poduszkę bezpieczeństwa na wypadek potencjalnych prób ekonomicznego szantażu ze strony Rosji. Przypomnijmy, że tuż po ustąpieniu ze stanowiska premiera Mykoły Azarowa Kreml postanowił się wstrzymać z udzieleniem obiecanej finansowego wsparcia dla Ukrainy do momentu, aż zostanie utworzony nowy rząd. Chodzi o 15 mld dol., które Moskwa zobowiązała się przeznaczyć na zakup ukraińskich papierów wartościowych (choć pierwsze 3 mld wsparcia z tej puli Kijów otrzymał pod koniec grudnia).

Zdaniem Ashton zachodni pakiet pomocowy dla Ukrainy nie byłby mniejszy od rosyjskiego. Mógłby on wesprzeć Ukrainę w fazie przejściowej, gdy rząd tymczasowy przygotowywałby ważne reformy polityczne i gospodarcze oraz wybory prezydenckie. Otrzymanie zachodniego wsparcia nie wiąże się z koniecznością zawarcia przez Kijów umowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Według zapewnień zachodnich polityków pomoc dla Ukrainy mogłaby być zebrana nawet w ciągu dwóch tygodni od momentu powołania rządu tymczasowego.

>>> Czytaj też: Miasto-państwo Majdan. Ukraina szykuje się na ostateczne rozwiązanie

Sytuacja gospodarcza Kijowa jest tak zła, że z trudem wywiązuje się on z bieżących zobowiązań finansowych. Mimo gigantycznej zniżki za gaz ziemny, jakiej udzieliła Ukrainie Moskwa, spółka Naftohaz ma trudności z opłacaniem rachunków. Obecnie jej dług względem Gazpromu przekracza 3 mld dol. W związku z tym – jak podaje dziennik „Wiedomosti” – rosyjski koncern rozważa przejście na system przedpłat. Czyli najpierw zapłaćcie, a dopiero wyślemy wam gaz.

W obecnej sytuacji pomoc finansowa z zewnątrz pozostaje jedynym realnym rozwiązaniem, by przełamać polityczny impas nad Dnieprem – zaznaczają eksperci. Zdolność Ukrainy do samodzielnego zbierania kapitału na rynkach finansowych spadła do minimum, po tym jak agencja ratingowa Moody’s w ślad za Standard & Poor’s obniżyła wiarygodność kredytową Kijowa do poziomu Caa2. Tak źle w ratingach Ukraina nie wypadała nawet w 1998 r., gdy doszło do technicznego bankructwa w kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj