Budżet Ukrainy jest pusty. Kurs hrywny nurkuje

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 lutego 2014, 13:08
Budżet Ukrainy jest pusty - mówił w parlamencie w Kijowie Arsenij Jaceniuk, który ma zostać premierem.

Budżet Ukrainy jest pusty - mówił w parlamencie w Kijowie Arsenij Jaceniuk, który ma zostać premierem. Polityk Batkiwszczyny powiedział, że w związku z tym nie obiecuje polepszenia życia Ukraińców ani dziś, ani jutro. "Naszym zadaniem jest stabilizacja sytuacji w kraju" - mówił. Poinformował też, że obecnie zadłużenie Ukrainy wynosi 75 mld dolarów. O rozgrabienie publicznych pieniędzy oskarżył ekipę Wiktora Janukowycza. Jak dodał, poprzedni rząd wyprowadził 70 miliardów dolarów, wzrasta bezrobocie, z ukraińskich banków i firm są wycofywane inwestycje. Ekipa Janukowycza jest winna Rosji za kupno gazu 1,8 mld dolarów.

Arsenij Jaceniuk zapowiedział, że w związku z tym konieczne są niepopularne decyzje , m. in. ograniczenie programów socjalnych. Mówił też, że rząd ukraiński musi natychmiast rozpocząć rozmowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym.
Przyszły premier podkreślił, że trzeba teraz zapewnić jedność państwa ukraińskiego. Dodał, że oczekuje, iż Rosja nie będzie wspierać separatystów i byłych dygnitarzy ukraińskich, przeciwko którym są wszczęte sprawy karne. "Przede wszystkim mówię o Wiktorze Janukowyczu" - zaznaczył Jaceniuk. "Rosjanie nie walczcie z wami, jesteśmy waszymi przyjaciółmi i partnerami" - apelował. Podkreślił też, że przyszłość Ukrainy jest w Europie, dlatego do kluczowych zadań rządu należy zbliżenie do integracji z UE. 

Arsenij Jaceniuk mówił o konieczności zapewnienia bezpieczeństwa w państwie. Zapowiedział, że każdy, kto znajduje się na ulicach z bronią w ręku, będzie karany. Zdaniem Jaceniuka, kluczowe jest też przeprowadzenie demokratycznych i transparentnych wyborów. Polityk zapowiedział, że nie będzie ubiegał się o urząd prezydenta.

>>> Czytaj też: Janukowycz upomina się o władzę na Ukrainie, Rosja go przygarnia

Hrywna mocno traci

Słabsza ukraińska waluta i spadki na europejskich giełdach, za to mocniejszy japoński jen. To - zdaniem analityków - skutki niepewności politycznej na Ukrainie. Po południu najważniejsze europejskie indeksy giełdowe traciły od ośmiu dziesiątych do półtora procent. O prawie osiem procent spadła dziś wartość ukraińskiej waluty - za dolara można było kupić jedenaście hrywien, przed kryzysem dolar kosztował osiem hrywien.

Inwestorzy kupują za to japońskie jeny i szwajcarskie franki, których wartość rośnie. Względem euro frank nie był tak mocny od kwietnia zeszłego roku.

Eksperci przypominają, że rezerwy walutowe Ukrainy są najniższe od ośmiu lat i kraj ten pilnie potrzebuje nawet 35 miliardów dolarów. 

>>> Polecamy: Polska waluta odporna na zawieruchy. Bloomberg wychwala złotówkę

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj