Technologia nigdy nie zastąpi edukacji. Laptopy w szkole to zły pomysł

16 marca 2014, 09:30
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Komputery zawładnęły amerykańskimi szkołami dekadę temu. Dziś coraz głośniej mówi się o szkodach, jakie wyrządzają procesowi nauki. Tymczasem my wciąż bezrefleksyjnie powtarzamy hasło: „Tablet w każdym plecaku”

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (4)

  • chupacabra(2014-03-16 10:03) Zgłoś naruszenie 00

    Komputer to narzędzie i tak powinien być traktowany. Politycy natomiast robią z nich fetysz. Tablet w szkole = nowoczesna szkoła, tak ma to wyglądać wg politycznej propagandy. Komputer jest, owszem przydatny do wielu rzeczy, ale nie do wszystkiego. Od samego sprzętu, zresztą podstawowego wysposażenia jak na tę epokę, szkoła nie staje się nowoczesna. Co sam zapamiętałem ze swojej szkoły, to ogromne marnotrawstwo czasu. Liczne godziny wychowawcze, "zajęcia plastyczno-techniczne", religia na którą chodzili ateiści, WF na zasadzie - nauczyciel rzucił piłkę i poszedł itp. Klasy po 34 osoby, brak jakiegokolwiek systemu eliminacji jednostek nienadających się do nauki... Gdyby w miejsce zapychaczy i złodziei czasu uczono uczciwie języka czy matematyki, to może nie byłoby 30% realnego bezrobocia, może rządziliby inni ludzie niż rządzą, może za granicą nie musielibyśmy jedynie podcierać staruszków i śmigać na zmywaku...

    Odpowiedz
  • jatz(2014-03-16 10:37) Zgłoś naruszenie 00

    Tak jak nie ma sensu forsowanie na siłę stosowania laptopów w szkołach, tak samo nie ma sensu ich zakazywania. Powinny być powszechnie stosowane pomocniczo, ale nie jako główna forma nauczania. Jeśli np uczeń jest przeziębiony, chory, ma alergię, astmę, albo musi przebywać w sanatorium, w górach, u rodziny(sprawy rodzinno-losowe) to w takiej sytuacji aż się prosi aby uczeń mógł się zdalnie zalogować i brać udział w lekcji (np przez VoIP), takie lekcje możnaby nagrywać i wstawiać do biblioteki, a uczeń z opóźnieniem ,mógłby odrobić zaległości odtwarzając sobie lekcję nagraną na serwerze. Nie sądzę aby należało tę metodę stosować powszechnie, ale liczba alergików i astmatyków jest już na tyle duża, że powinny być klasy dostosowane do takich sytuacji; dziwi, że robi się podjazdy dla niepełnosprawnych wydając fortuny, a nie ma zdalnej platformy nauczania dla alergików i astmatyków, etc.

    Odpowiedz
  • Korpo(2014-03-17 10:38) Zgłoś naruszenie 00

    Profesorowie z Kolorado maja racje. W szkole powinna byc tylko kreda i tablica + gadzety nauczyciela w tym komputer. W polsce powinno sie dac nacisk na obsluge komputera ale na innych zajeciach a nie na historii czy matematyce. Po to jest informatyka ale ona w Polsce kuleje. Trzeba tam cos zmienic. Ale by to zrobic trzeba widziec rozne procesy, czytac rozne ciekawe rzeczy i niebrac w lape od producentow elektroniki.

    Odpowiedz
  • migi(2014-04-28 08:35) Zgłoś naruszenie 00

    bez przesady. niedługo dzieci będą siedzieć tylko z nosem w elektronice. ile można? natomiast jeśli chodzi o dorosłych to tablet jak najbardziej. mi mój yoga lenovo ułatwia życie, bo spędzam dużo czasu na dojazdach i pewne sprawy mogę zrobić na nim. ma bardzo wytrzymałą 18godzinną baterię, do tego wygodną podstawkę, więc używam go w 3 pozycjach-połóż, postaw, trzymaj,a do tego dobre głośniki i 2 kamery.sprzęt warty swojej ceny.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze