Ministerstwo Nauki zapłaci uczelniom za kompetencje studentów, a nie dyplom

18 marca 2014, 18:54 | Aktualizacja: 19.03.2014, 20:34
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Resort nauki zmienia swój sztandarowy program. Będzie rozliczał uczelnie z kompetencji studentów, zamiast zamawiać kierunki.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Polub Forsal.pl

Reklama

Komentarze (3)

  • Korpo(2014-03-20 08:08) Zgłoś naruszenie 00

    juz niedlugo programisci beda pisac kod wierszem. Chyba zle to przeczytalem, uczelnia dostanie wiecej kasy jesli nauczy grafika prawa karnego? Prawo wlasnosci intelektualnej ok. moge zrozumiec ale artykul niesprecyzowal. Prawnikowi moze sie przydac wiedza ekonomiczna, ekonomiscie programowanie ale tylko w Polsce tak jest ze na starcie oczekuje sie niewiadomo czego juz na darmowym starzu. Wyprowadzcie mnie z bledu ale te wszystkie kierunki zamawiane spowodowaly ze koledzy profesorowie od kierunkow po ktorych mozna zostac kims w rzadzie Naszego kraju czyli historycy, folozofowie i inni wariaci nagle nie moga zdobyc pensum i trzeba im pomoc? Ludzie co ucza zarzadzania z pozulty a nigdy niczym niezarzadzali. Ludzie w rzadzie chyba mysla ze ogloszenia pracy wygladaja tak: Zatrudnimy programiste SQL z twarda wiedza o ukladu pokarmowego trzody chlewnej, lekkim zacieciem z prawa cywilnego oraz wybitna wiedza psychologii tlumu. Najlepiej po zasadniczej sluzbie wojskowej ale nie jest to warunek konieczny. Uniwersal soldier. Nie lepiej programistow windowsowych uczyc dodatkowo np. Xcode appla? Moze im sie to nigdy nieprzydac ale przyda sie bardziej niz filozofia.

    Odpowiedz
  • passerby(2014-03-19 19:15) Zgłoś naruszenie 00

    O mój Boże ! Przecież to kompletny bełkot. Pani minister ordynarnie załatwia chałtury swoim niedolnym kolegom socjologom, politologom, pedagogom. Skok na kasę nierobów. Ot co !

    Odpowiedz
  • Jacek29(2014-03-20 06:40) Zgłoś naruszenie 00

    Czy Pani Monika Zaręba chciałaby aby kierownik budowy jej domu pięknie sprzedał jej spaprane fundamenty, czy może wolałaby, aby jednak od początku do końca używał swojej twardej wiedzy technicznej? Może przy okazji nie zagra na kobzie ze skóry irlandzkich cieląt, klaszcząc uszami i jeżdżąc na monocyklu ku uciesze entuzjastycznej naprędce zgromadzonej gawiedzi, ale nie będzie też oszukiwał fizyki. Ja w swoim zawodzie widziałem już paru takich co mi próbowali sprzedać różne niezgodne z prawami fizyki chałtury. Wszystkich twardo posłałem na drzewo. A może systemy hamulcowe też powinny opierać się na umiejętnościach sprzedaży a nie na normach i standardach (jak np. British Standards) europejskich?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie>>

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze