Podejrzenia dotyczą 8 banków, między innymi korporacji UBS i Credit Suisse.

Urząd napisał w oświadczeniu, że istnieją uzasadnione przesłanki świadczące o tym, że banki porozumiewały się w sprawie kursów walut. Miały wpływać na nie przez operacje finansowe. Dodano, że ewentualne manipulacje mogły skutkować zmianami cen najważniejszych walut. Banki są też podejrzewane o wymianę wrażliwych danych.

Od zarzutów odciął się Credit Suisse, twierdząc, że są nie na miejscu. Bank zapewnił jednak, że będzie współpracował z kontrolerami. ZKB również o tym zapewnił, a UBS w sprawie śledztwa odmówił komentarza.

>>> 39 menedżerów i państwowych urzędników z zarzutami to dopiero początek największego skandalu korupcyjnego w historii Polski. Branża informatyczna już teraz stara się walczyć z nadszarpniętą opinią. Czytaj więcej

Logo banku UBS na oddziale w Londynie / Bloomberg / Jason Alden