Soszyński: Ukraina szkodzi polskiemu długowi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 kwietnia 2014, 09:27
Konrad Soszyński
Konrad Soszyński/Media
We wtorek w ciągu dnia zachowanie na bazowych rynkach długu było determinowane przez oczekiwania na publikację danych ZEW z niemieckiej gospodarki oraz dane o inflacji z USA.

Dane z Niemiec zaskoczyły negatywnie, ze względu na istotnie niższą od prognoz wartość indeksu ZEW-oczekiwania, zaś dane o inflacji z USA były lepsze od prognoz, głównie za sprawą wzrostu cen żywności i kosztów wynajmu. W konsekwencji rentowności amerykańskich 10Y skarbówek pozostały bez zmian, zaś niemieckich spadły o 2 pb. Po południu pojawiły się publikacje o wzroście napięcia na Ukrainie, co przełożyło się na dalsze 3-punktowe spadki dochodowości niemieckich bundów.

Krajowe papiery skarbowe nieznacznie straciły w cenie po publikacji danych o zgodnej z oczekiwaniami inflacji w marcu (w układzie r/r), po tym jak przed południem ich ceny rosły w reakcji na gorsze dane ZEW. Większego wrażenia na rynku nie zrobiła publikacja danych o realizacji budżetu w marcu. Jednak w skali całego dnia wyraźniejsze zmiany cen przyniosły dopiero plotki o wzroście napięcia na Ukrainie, które zaowocowały wzrostem dochodowości polskich papierów 10Y o 4 pb. Pozostała część krzywej podobnie jak stawki IRS pozostały bez zmian.

W środę rano spodziewamy lekkiej wyprzedaży na krajowym rynku długu. Wyprzedaż te będą wspierać informacje o kontrakcji ukraińskich wojsk we Wschodniej Ukrainie. Jednak jej skala będzie naszym zdaniem ograniczona przez opublikowane rano dane z Chin. Dane pokazały spowolnienie tempa wzrostu PKB i produkcji oraz stabilizację konsumpcji w Państwie Środka. Będzie to naszym zdaniem przekładało się na utrzymanie na niskim poziomie dochodowości długu rynków bazowych, w tym w szczególności obligacji niemieckich. W dalszej części dnia możemy obserwować jeszcze nieznaczne wzrosty rentowności za sprawą ogłoszenie danych o produkcji przemysłowej w USA. Ma ono szansę wypchnąć długi koniec krzywej o 1-2 pb. w górę. Większego znaczenia nie powinna mieć publikacja danych o zatrudnieniu i płacach w kraju, podobnie jak ostateczne dane o inflacji w strefie euro.

W perspektywie końca tygodnia spodziewamy się powrotu do redukcji rentowności krajowych papierów dłużnych. Spychać dochodowości w dół będzie konsumpcja dzisiejszych porannych wypowiedzi członka RPP J. Hausnera, który sugerował, że stopy nie zostaną zmienione, co najmniej do 2015 roku. Kolejnym czynnikiem przemawiającym za utrzymaniem dochodowości na niskim poziomie są wczorajsze dane o inflacji. Jednoznacznie wskazują one na negatywny szok ze strony cen żywności, który będzie w najbliższych miesiącach wpływał obniżająca na inflację.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PKO BP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj