W czterech z pięciu prowadzonych ostatnio publicznych emisji oferowano lub wciąż oferuje się stałe oprocentowanie. Na zmienny kupon zdecydowała się tylko windykacyjna spółka Best. Takie rozłożenie sił wskazuje, że na rynek prawdopodobnie coraz częściej trafiać będą, przygotowane z myślą o inwestorach indywidualnych, emisje ze stałymi odsetkami.

Podczas zamkniętej przed kilkoma dniami publicznej emisji obligacji PCC Rokita konieczne było dokonanie redukcji, mimo że za pięcioletnie papiery spółka zdecydowała się zapłacić stałe 5,5 proc. w skali roku. Inwestorzy dopisali, choć oprocentowanie było o 1,3 pkt proc. niższe niż podczas poprzedniej emisji w maju ubiegłego roku. W pierwszej połowie kwietnia Zortrax, producent drukarek 3d, który w ramach publicznej emisji zaoferował stałe 9 proc., pozyskał od inwestorów ponad 6 mln zł.

Do końca kwietnia przyjmowane są zapisy na papiery dłużne Hussar Gruppa, spółki spedycyjnej, która oferuje stały 8,5-proc. kupon. A o wydłużeniu terminu przyjmowania zapisów poinformował PKN Orlen, który ubiega się o 100 mln zł. To pierwsza publiczna oferta spółki, która nie zamknęła się w zaledwie kilka dni i jednocześnie pierwsza, w której odsetki ustalono na stałym poziomie (5 proc.).

O tym, że popularność obligacji stałokuponowych rośnie już od kilku miesięcy świadczą choćby kwietniowe debiuty na Catalyst, w przypadku których od momentu emisji do wprowadzenia papierów do obrotu najczęściej minęło kilka miesięcy. Z 16 serii papierów dłużnych wprowadzonych na detaliczny rynek w kwietniu, 10 ma stałe oprocentowanie. Aby podkreślić wymiar tego zjawiska wystarczy powiedzieć, że na 243 dostępne dla inwestorów indywidualnych serie obligacji (nie wliczono papierów BGK i EBI) tylko 17 proc. (42 serie) ma stały kupon. Od początku roku średnio co trzecia seria wprowadzana do obrotu emisja oprocentowana jest według niezmiennej stawki.

Stałe oprocentowanie to sposób promocji wśród inwestorów

Reklama

Zaoferowanie stałego oprocentowania, to często sposób na zwiększenie powodzenia emisji wśród inwestorów indywidualnych. Najczęściej zabieg ten stosują relatywnie niewielkie podmioty, które w okresie niskich stóp proponują ponadprzeciętne oprocentowanie, czasem nawet dwucyfrowe. I tak na przykład, średni kupon dla stałokuponowych obligacji wprowadzonych do obrotu na Catalyst od początku roku wynosi 10,12 proc., zaś w przypadku papierów ze zmienną stawką jest to 7,67 proc. w obecnym okresie odsetkowym. W przypadku całego rynku różnica w przeciętnym oprocentowaniu jest bardzo zbliżona.

Tak długo, jak stałe odsetki będą sposobem na zwiększenie zainteresowania emisją, tak należy spodziewać się w tej grupie przynajmniej nieco wyższego ryzyka. Oczywistym powinno być, że podwyższone oprocentowanie nie jest dla obligatariuszy prezentem.