Do tej pory żyliśmy w świecie dodatnim, czyli takim w którym normą były wartości dodatnie. W takim świecie gospodarka się rozwija, ludzi przybywa, pensje rosną, ceny rosną, giełdy rosną, standard życia rośnie, są dodatnie stopy procentowe.

Ale niestety powoli nasz świat staje się ujemy. Na początku była Japonia, która ma za sobą dwie dekady deflacji, zerowych stóp procentowych, spadku standardu życia, spadków na giełdzie, starzejącą się i kurczącą populację. Teraz początki tych samych procesów obserwujemy w Europie, żeby podtrzymać rachityczny wzrost EBC musiał obniżyć stopę depozytową do poziomu minus 0,1, czyli banki komercyjne zapłacą karę za trzymanie płynności w banku centralnym. Mają jej tam nie trzymać, tylko udzielać kredytów. Problem polega na tym, że EBC i politycy próbują przyspieszyć wzrost gospodarczy przez zwiększenie zadłużenia ludzi i firm, podczas gdy obecne problemy wynikają właśnie z nadmiernego zadłużenia. Czyli leczymy narkomana coraz większymi dawkami narkotyku, oczywiście wiadomo jak to się skończy, okresy euforii będą coraz krótsze i coraz bardziej gwałtowne, a potem nastąpi zapaść, wymagająca reanimacji, albo zgon, czyli totalna katastrofa obecnego systemu finansowego opartego na rezerwie cząstkowej.

Czytaj więcej o historycznej decyzji EBC tutaj.

Ta decyzja EBC, która wkrótce okaże się brzemienna w skutkach symbolicznie rozpoczyna okres świata nominalnie ujemnego, w którym gospodarka się zwija, ludzi ubywa, pensje spadają, ceny spadają, standard życia się pogarsza, a stopy procentowe są ujemne. . Oczywiście świat nominalnie ujemny nie pojawi się nazajutrz, ale będzie wkraczał w nasze życie stopniowo, z roku na rok, podobnie jak z roku na rok będzie kurczyła się ludność Niemiec, Polski i wielu innych krajów w Europie.Podobnie jak będą spadały ceny mieszkań kupowanych teraz tak chętnie na kredyt przez osoby które jeszcze nie dostrzegły, że zaczyna się era świata nominalnie ujemnego.

Odniesieni sukcesu w świecie nominalnie ujemnym będzie wymagało zupełnie innych kompetencji, niż w świecie nominalnie dodatnim. Na przykład w świecie nominalnie dodatnim osoba która dysponowała kapitałem, mogła go pomnażać kupując produkty finansowe. Ponieważ stopy procentowe po odliczeniu inflacji były dodatnie, kapitał z czasem przyrastał. Ale w świecie nominalnie ujemnym kapitał zainwestowany w obligacje lub na giełdzie w długim okresie będzie znikał. Albo ukradną go politycy, jak na Cyprze, gdy ukradli ludziom pieniądze z kont bankowych, jak w Polsce gdy ukradli 150 mld z OFE. Albo pieniądze przepadną na skutek kurczenia się rynków finansowych, tak jak to się działo w Japonii, ilustruje to wykres japońskiej giełdy za ostatnie 30 lat.

Osoby, które jeszcze nie dostrzegają, że rozpoczął się świat nominalnie ujemny będą prognozowały, że na skutek ujemnych stóp procentowych wzrośnie akcja kredytowa i ruszy unijna gospodarka, tak jak to się stało w Wielkiej Brytanii. Ale to będzie tylko kilka kwartałów, do kolejnej zapaści kredytowego narkomana.

Jak żyć w świecie nominalnie ujemnym? W tej dekadzie powstaną setki książek które będą to analizowały, będą proponowały nowe metody działania. Ja mam dla wszystkich jedno ostrzeżenie. W Polsce jeden sektor już od kilku lat jest w świecie nominalnie ujemnym, to szkolnictwo wyższe, w którym liczba studentów spadła z prawie 2 milionów na 1,6 miliona, i będzie dalej spadać do 1,2 miliona. To powoduje, że masowo bankrutują uczelnie, na razie prywatne, ale za chwilę to samo czeka wiele publicznych. Z ponad 300 uczelni prywatnych pod koniec tej dekady pozostanie może 50, może mniej. A teraz wyobraźmy sobie, że za 10-15 lat, tak będzie w każdym sektorze w Polsce, poza producentami trumien i prowadzącymi zakłady opieki nad seniorami. Właśnie tak będzie wyglądał świat nominalnie ujemny, który symbolicznie rozpoczął się dzisiaj wraz z obniżka stóp procentowych EBC do poziomu minus 0,1.

Uczelnia której jestem rektorem już dawno zrozumiała, że szkolnictwo wyższe przeniosło się do świata nominalnie ujemnego. Dlatego przyjęliśmy strategię niebieskiego oceanu, i rozpoczęliśmy gwałtowną ekspansję na rynki zagraniczne, tam gdzie ciągle obowiązuje gospodarka nominalnie dodatnia. W Polsce jesteśmy na pierwszym miejscu wśród wszystkich uczelni w obszarze umiędzynarodowienia, przejęliśmy pięć uczelni i negocjujemy kolejne przejęcia. I to jest skuteczna strategia, którą rekomenduję innym. Gdy świat nominalnie ujemny przyjdzie do Ciebie, Ty przenieś się do świata nominalnie dodatniego. Dla większości firm oznacza to konieczność ekspansji międzynarodowej, dla wielu osób fizycznych oznacza to albo wyjazd (żeby uciec przed koszmarnie wysokimi podatkami dopasowanymi do świata nominalnie dodatniego), albo konieczność pozyskania nowych kompetencji, jak znajomość języków i zwyczajów obowiązujących w świecie nominalnie dodatnim. Wiele osób pomyśli, że przecież mają jeszcze czas, że świat nominalnie ujemy zawita do Polski dopiero za kilka lat. Niestety takie myślenie jest błędne, budowanie kompetencji bycia skutecznym w świecie nominalnie ujemnym trwa długo, nawet kilka lat. Warto zacząć już teraz.

Felieton prof. Krzysztofa Rybińskiego pochodzi z jego bloga rybinski.eu