Finansowa panika w Bułgarii. Prezydent uspokaja: nie ma kryzysu bankowego

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
29 czerwca 2014, 18:06
Nie ma kryzysu bankowego w Bułgarii - zapewnia prezydent tego kraju. Na skutek informacji niekorzystnych dla jednej z instytucji bankowych, jej klienci zaczęli masowo wycofywać swoje wkłady.

W tym tygodniu media donosiły, że Pierwszy Bank Inwestycyjny Bułgarii ma zostać objęty specjalnym nadzorem, a służby specjalne mają tam przeprowadzić rewizję. Władze kraju kilkakrotnie zaprzeczyły tym doniesieniom i twierdzą, że to celowa dezinformacja.

Dziś w tej sprawie prezydent Rozen Płewneliew spotkał się z premierem, przewodniczącym parlamentu i przedstawicielami partii politycznych. Po spotkaniu zapewnił, że "nie ma powodów do paniki", depozyty obywateli i firm są bezpieczne, a system bankowy jest stabilny.

Po spotkaniu prezydent Bułgarii poinformował też, że 6 sierpnia rozwiąże parlament i powoła rząd techniczny. Pokieruje krajem do uzgodnionych wcześniej przedterminowych wyborów, 5 października. Według oficjalnych doniesień, przyczyną rozłamu w koalicji było podejście do reform. Nieoficjalnie mówi się o różnicach w stosunku do Gazociągu Południowego. 

Polecamy: Banki pod państwowym dozorem. Historia nadzoru bankowego w Polsce

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj