Coraz spokojniej na wschodzie Ukrainy. Jest szansa na normalizację?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 września 2014, 14:52
Ukraina
Ukraina/ShutterStock
Na rosyjsko-ukraińskim pograniczu coraz rzadziej słychać strzały. Ukraińcy przyjeżdżający do Rosji po żywność twierdzą, że z ich wiosek zniknęły uzbrojone oddziały.

Jednocześnie liczą, że nikt nie przerwie obowiązującego zawieszenia broni.

Mieszkańcy obwodu ługańskiego kilka razy w tygodniu przekraczają rosyjską granicę. Kupują żywność i paliwo. Ci, którzy mają po rosyjskiej stronie krewnych lub znajomych, zatrzymują się na dłużej. Jednak na stałe zostawać w Rosji nie chcą. Jak przekonują, na Ukrainie został ich majątek, na który pracowali całe życie.

„Przy samej granicy jest cicho i dość spokojnie, a tam gdzie toczyły się największe bitwy, teraz tylko dochodzi do jakiś drobnych potyczek” - opowiada wysłannikowi Polskiego Radia jeden z mieszkańców obwodu ługańskiego.

„Dwa dni temu słychać było serie z karabinów maszynowych i pojedyncze eksplozje, a teraz jest już cicho” - dodaje jego sąsiad.

Także obserwatorzy OBWE pracujący w strefie przygranicznej oceniają sytuację jako dość spokojną. W ich opinii może mówić o kruchym, ale jednak przestrzeganym zawieszeniu broni. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj