Prywatność według Apple: wcześniej wyciek zdjęć z iCloud, teraz poucza Google i FB

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 września 2014, 16:49
Apple, który ostatnio zaliczył wizerunkową wpadkę, gdy hakerzy wykradli zdjęcia znanych aktorek zamieszczone w iCloud, dziś poucza rywali o poszanowaniu prywatności. Prezes koncernu Tim Cook wystosował otwarty list do konkurencji.

Zarzucając swoim konkurentom nadmierne naruszanie prywatności swoich klientów, szef Apple skorzystał z okazji by przedstawić, jak bardzo, jego zdaniem, firma szanuje prywatność klientów i ich danych. W otwartym liście Tim Cook podkreślił, że biznes firmy Apple nie opiera się na dochodach z reklam, więc ani im na tym nie zależy, ani nawet nie mogą śledzić użytkowników.

>>> Czytaj też: Moskwa odłączy się od globalnego Internetu? Kreml odpowiada

Gdy klient nie płaci za usługę, sam staje się towarem

Sam Apple jednak również korzysta z prywatnych danych – Kiedy prosimy o wykorzystywanie waszych danych, służy to poprawie produktów na podstawie doświadczenia użytkowników.

- Kilka lat temu – pisze dalej Tim Cook – użytkownicy Internetu zorientowali się, że gdy usługa w Internecie jest za darmo, nie są już klientami. Są towarem. Ale w Apple – podkreśla szef Apple, którego produkt jest bohaterem niedawnego głośnego wycieku zdjęć celebrytek – wierzymy, że lepsze świadczenie usług nie może odbywać się kosztem waszej prywatności. 

Szef Apple stwierdził, że jego biznes opiera się na sprzedaży „świetnych produktów”. Podkreślił, że Apple nie buduje profili klientów w oparciu o zawartość maili, historię przeglądarki, nie czerpią zysków z informacji przechowywanych przez klientów w telefonach czy w chmurze (Cloud), firma ma nie czytać także smsów ani maili w poszukiwaniu informacji, które przydadzą się reklamodawcom.

>>> Czytaj też: Assange: Google wpoił ludziom, że nie jest wielką, złą korporacją

Krytyka konkurencji jak sprytna reklama Apple

Tim Cook nie wymienia z nazwy swoich konkurentów, ale opisane praktyki wskazują, ze jego ostre słowa celują w Google i Facebooka. Zaraz jednak sam przyznaje, że „bardzo mała część naszego biznesu” służy jednak reklamodawcom. Zastrzega jednak, że aplikacja iAd stosuje się do zasad prywatności Apple.

– Zbudowaliśmy sieć reklamową, ponieważ niektórzy twórcy aplikacji opierają się na takim modelu biznesowym i chcemy ich wspierać tak usługi darmowego radia iTunes – pisze Cook.

Na koniec Cook wbił konkurentom ostatnią szpilę. – Wreszcie, chcę podkreślić, że nigdy nie współpracowaliśmy z żadną agencją rządową z żadnego kraju, by stworzyć tylni dostęp do naszych produktów i usług. Nigdy również nie udzieliliśmy dostępu do naszych serwerów. I nigdy nie udzielimy.

>>> Czytaj też: Niszowe inwestycje: oto branże, na których można zarobić najwięcej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj