BGK od przyszłego roku zamierza wprowadzić nowe instrumenty wsparcia dla innowacyjnych małych i średnich przedsiębiorstw.

- Negocjujemy 600 mln euro na wspieranie innowacji małych i średnich przedsiębiorstw – mówi Marek Szczepański, dyrektor Zarządzający Pionem Funduszy Europejskich BGK. Jak wyjaśnia, pieniądze miałyby pochodzić z programu operacyjnego Inteligentny Rozwój, którego budżet ogółem na wynieść 8,6 mld euro. Bank pieniądze chce przeznaczyć na trzy instrumenty wsparcia przedsiębiorców, z czego dwa zupełnie nowe.

Mają to być np. poręczenia portfelowe dla banków wspierających innowacyjne inwestycje przedsiębiorstw. Innymi słowy BGK zabezpieczałby spłatę kredytu zaciągniętego przez firmę, przejmował na siebie część ryzyka. Obecnie tak działają rządowe gwarancje de minimis udzielane przez BGK, które wygasną w przyszłym roku. Jednak ten instrument nie zastąpił by ich.

Ponadto BGK zamierza przeznaczyć część środków dla funduszy venture capital, czyli podwyższonego ryzyka. Te pieniądze, dokładając do nich swoją pulę, będą inwestowały w innowacyjne przedsiębiorstwa, w ten sposób zapewniając im kapitał na rozwój. Tu znów rolą BGK pędzie przejmowanie części ryzyka.

Kolejna część środków ma zostać przeznaczona na nowy kredyt technologiczny, który ma się teraz nazywać kredytem na innowacje technologiczne. Budżet poprzedniego wyczerpał się w ubiegłym roku. Skorzystało 700 firm, które zaplanowały inwestycje o wartości 3,7 mld zł, z czego 1,8 mld zł otrzymają od BGK w postaci premii technologicznej. Premia nie wpływa na konto przedsiębiorcy, a do banku komercyjnego. Spłaca część kapitałową zaciągniętego przez firmę kredytu na inwestycje w nowe technologie. Konstrukcja nowej oferty będzie zbliżona. Jednak teraz BGK chce podnieść maksymalny limit premii z 4 mln zł do 6 mln zł.

>>> Polecamy: Polskie banki wychodzą za granicę, ale bardzo ostrożnie

Rozstrzygnięcie jesienią

Jak zaznacza Marek Szczepański, to jaką pulą ostatecznie na te trzy instrumenty będzie zarządzał bank będzie wiadomo jesienią, po przeprowadzeniu analiz ex ante, mających na celu określenie zapotrzebowania na te trzy instrumenty oraz zakończeniu przez polski rząd negocjacji z Komisją Europejską podziału nowego budżetu UE na lata 2014 -2020. – Równocześnie, biorąc pod uwagę popyt jaki był na kredyt technologiczny, zwracamy uwagę decydentów, że jesteśmy w stanie obsłużyć kwotę o wiele wyższą niż dysponowaliśmy na premie do tej pory – podkreśla Radosław Stępień, wiceprezes BGK.

Oprócz wspierania przedsiębiorców z puli krajowej, bank chce także wspierać ich środkami z regionalnych programów operacyjnych. Jednak wymaga to akceptacji planów BGK przez marszałków województw i przekazania mu środków na ten cel. A w planach jest np. zastąpienie rządowych gwarancji de minimis, gwarancjami funduszy pożyczkowych działających w regionach, które do tej pory na takie instrumenty otrzymywały od władz wojewódzkich środki z UE. W nowej strukturze to nie małe fundusze, a BGK byłby gwarantem kredytów udzielanych przez banki komercyjne przedsiębiorcom.

Dawałoby to szansę na wzrost zainteresowania ofertą i samych firm i banków. BGK chciałby także zarządzać pulą na niskooprocentowane pożyczki dla MSP. Teraz w ramach inicjatywy JEREMIE pełni taką rolę w sześciu województwach. Ma także nadzieję, na zarządzanie pieniędzmi na pożyczki na rozwój i rewitalizację miast.

W poprzedniej perspektywie pieniądze na te cele zdecydowało się mu powierzyć trzy województwa w ramach inicjatywy JESSICA. Mogły pozyskiwać je na inwestycje firmy, jednostki samorządu terytorialnego i organizacje non profit. Jak mówi Radosław Stępień, zarząd BGK przedstawił wszystkim marszałkom swoje kompetencje w dystrybuowaniu środków z UE. Ale ostateczną decyzję muszą podjąć władze regionów.

>>> Polecamy: Zagraniczna ekspansja polskich firm. Największym obciążeniem biurokracja