Koniec energetycznej potęgi? Tania ropa i gaz pogrążają norweską gospodarkę

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 grudnia 2014, 12:58
Norwegia staje przed perspektywą utraty w przyszłym roku ponad 11 miliardów dolarów z powodu zmniejszenia wpływów ze sprzedaży ropy naftowej. Ceny tego głównego obok gazu, norweskiego towaru eksportowego spadły od lata niemal o połowę. Zamiast 110 dolarów baryłka ropy kosztuje obecnie 60.

Media norweskie twierdzą, że wyraźnie psuje się najważniejszy silnik napędzający od 40-lat gospodarkę narodowa. Trudno też liczyć, by przy tak niskich cenach ropy udało się zachować dotychczasową aktywność na Morzu Północnym i Barentsa. Wydobycie ropy spod dna morskiego przynosiło duże zyski, ale jednocześnie potrzebne były ogromne inwestycje, na które może teraz zabraknąć pieniędzy.

W przemyśle naftowym pracuje, co dziesiąty mieszkaniec kraju. Spora część tych stanowisk pracy będzie zagrożona. Zdaniem mediów już są widoczne oznaki cięcia kosztów i plany ograniczenia o 15 proc. inwestycji w przyszłym roku.

Minister finansów Siv Jensen oświadczyła, że przyszłość norweskiej gospodarki już nie leży w rozwoju przemysłu ropy i gazu. Obecnie trzeba szukać nowych źródeł rozwoju gospodarki. Dlatego - jej zdaniem - trzeba postawić na badania i innowacyjność oraz zająć się odnawialnymi źródłami energii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: energetyka
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj