Polskie jabłka nie dają się zjeść. Tracimy kolejne rynki

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 stycznia 2015, 07:19
Polscy sadownicy nie znajdują odbiorców na swoje jabłka za granicą. Z jednej strony dostarczają owoce marnej jakości lub mimo podpisanych umów nie dostarczają ich w ogóle. Z drugiej przeszkodą są wysokie wymagania odbiorców rozzuchwalonych rosyjskim embargiem.

"Puls Biznesu" pisze, że dzięki pomocy Polsko-Saudyjskiej Rady Biznesu polscy eksporterzy mieli zaproponowane dwa kontrakty na próbną partię jabłek - do Nigerii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, odpowiednio na 9 i 20 ton. Potem miesięczne kontrakty miały opiewać na 400 i 600 ton. Tymczasem żadna z grup sadowników nie była w stanie dostarczyć pierwszej partii jabłek. Jedna już po otrzymaniu zaliczki wycofała się z kontraktu, druga dwukrotnie dostarczyła owoce, których nie zaakceptowała inspekcja, a trzecia w ciągu tygodnia podniosła cenę o 100 procent.

Polscy producenci z kolei narzekają, że wielu odbiorców chciałoby kupić u nas jabłka bardzo tanio, oczekując najwyższej jakości towaru. Takie jabłka nie mogą kosztować mniej niż 65 eurocentów za kilogram, tymczasem proponowana cena to 20-30 eurocentów.

Więcej na ten temat - w "Pulsie Biznesu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj