Historia nazistowskiego pociągu ze złotem ukrytego w okolicach zamku Książ nadaje się na film z udziałem Indiany Jonesa. Emocje, jakie budzi widać po wzroście zainteresowania ze strony turystów.

Od kiedy dwóch pragnących zachować anonimowość znalazców zadeklarowało, że są w stanie wskazać położenie zaginionego pociągu temat budził coraz większe emocje. Gdy w specjalnym oświadczeniu Piotr Żuchowski, generalny konserwator zabytków i sekretarz w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego stwierdził, że jest „przekonany o istnieniu ukrytego pociągu w rejonie Wałbrzycha” informacja zaczęła się regularnie pojawiać w światowych mediach.

O nazistowskim pociągu piszą między innymi Washington Post, CNN, The Guardian, The Daily Telegraph, BBC i Al Jazeera.

Znalazcy domagają się 10 proc. znaleźnego, zgodnie z ustawą o rzeczach znalezionych. Choć potocznie pociąg nazywa się „złotym”, to znalazcy nie są w stanie określić, co znajduje się w środku. Mogą to być zarówno kosztowności i dzieła sztuki, jak i zaginione dokumenty lub broń z czasów II wojny światowej. Pociąg może także być po prostu pusty. Zdaniem władz, z pewnością jest zaminowany, dlatego wszyscy amatorzy poszukiwania skarbów powinni powstrzymać się od przeczesywania okolic Wałbrzycha na własną rękę.

Pociąg do tajemnic

Tajemniczy pociąg i zainteresowanie mediów przełożyło się na wzrost zainteresowania Wałbrzychem i nazistowskim kompleksem Riese.

-W ostatni weekend widać było bardzo wielu turystów – mówi Arkadiusz Grudzień, rzecznik prasowy urzędu miasta Wałbrzych – W zamku Książ i Starej Kopalni, które są częściami projektu Riese, już teraz można kupić pakiety turystyczne, które pozwalają zapoznać się z militarną historią regionu.

Zamek Książ, w którego pobliżu ma znajdować się zaginiony pociąg został w 1941 roku przejęty przez władze III Rzeszy, by zostać przekształcony na jedną z kwater Adolfa Hitlera. Pod zamkiem wydrążone zostały tunele oraz podziemny schron. Zamek był częścią gigantycznego projektu Riese (Olbrzym), obejmującego sieć tuneli i schronów przeciwlotniczych. Projekt nie został dokończony z powodu wkroczenia na te tereny Armii Czerwonej.

- Widać wyraźnie wzrost zainteresowania zamkiem Książ. W zeszłym roku w analogiczny sierpniowy weekend odwiedziło nas nieco ponad 2000 turystów. W tym roku na zamek przybyło prawie 5 tys. zwiedzających – mówi Magdalena Woch z zamku Książ - Przed zamkiem ustawiają się kolejki W każdej grupie oprowadzanej po zamku przynajmniej jedna osoba pyta o ten pociąg.

Wykorzystać szansę

- Trudno jest mówić o wzroście zainteresowania turystów po tak krótkim czasie, całe zamieszanie wokół pociągu trwa około tydzień – mówi Grudzień – Zamierzamy jednak wykorzystać tę promocję i nie próżnujemy. Uruchomiliśmy między innymi akcję promocyjną wAubrzych, którą można zobaczyć między innymi na Facebooku.

Rzecznik prasowy miasta podkreśla, że choć na razie trudno mówić o długofalowym efekcie „złotego pociągu”, to miasto chce w pełni wykorzystać tę szansę, a pociąg będzie jednym z głównych środków promocji turystycznej regionu – Zdecydowanie nie próżnujemy – podkreśla.