Podczas gdy Niemcy, Francja i Wielka Brytania wzywają kraje UE do większej solidarności w przyjmowaniu uchodźców, w Europie Środkowo-Wschodniej rośnie coraz większy opór.

Niemiecka kanclerz Angela Merkel, której kraj zmaga się z największym kryzysem uchodźców od czasu zakończenia II wojny światowej, wezwała inne państwa Unii Europejskiej do większego udziału w przyjmowaniu przybywających imigrantów.

„To co się obecnie dzieje, nie jest sprawiedliwe. Jeśli Europa jest miejscem solidarności – a często to pokazywaliśmy – to musimy pokazać w tej kwestii zjednoczeni” – mówiła w niedziele w Berlinie niemiecka kanclerz.

Niemcy, Francja i Austria po tym, jak w Austrii znaleziono ciężarówkę z ciałami 71 uchodźców, wzmocniły w ubiegłym tygodniu swoje apele o szerszą reakcję krajów Unii na kryzys imigracyjny. Same Niemcy spodziewają się, że w 2015 roku na ich terytorium przybędzie 800 tys. imigrantów.

Niemcy, Francja i Wielka Brytania poprosiły Luksemburg, który sprawuje dziś prezydencję w Unii, o zwołanie nadzwyczajnego szczytu ministrów spraw wewnętrznych i sprawiedliwości krajów Unii, na którym państwa zdecydowałyby o podjęciu konkretnych działań w sprawie napływu imigrantów.

We wspólnym oświadczeniu Berlin, Paryż i Londyn wezwały do utworzenia specjalnych obozów dla uchodźców na terenie Włoch i Grecji, gdzie imigranci byliby rejestrowani. Państwa wezwały także do utworzenia listy krajów, do których – w razie nieuzyskania statusu uchodźcy w UE – imigranci mogliby zostać bezpiecznie odesłani.

>>> Czytaj też: Niemcy o "złotym pociągu": to politycznie wybuchowa sprawa

„To nie my zrzucaliśmy bomby na Syrię”

Polityka azylowa Niemiec spotkała się w kraju z gwałtownymi protestami społecznymi. W tym roku około 20 budynków, które miały pełnić funkcję centrów dla uchodźców, stanęło w płomieniach.

„Tym, którzy mówią, że nie mogą zaakceptować żadnych uchodźców, odpowiadam: owszem, możemy i musimy. I jeśli będziemy robić to w mądry sposób, jeszcze na tym skorzystamy” - mówił niemiecki minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere w Berlinie. „A wszystkim tym, którzy mówią, żeby ciężar uchodźców poniosły bogate kraje, takie jak Niemcy, odpowiadamy: Nie, to nie jest możliwe i również nas to przeciąża” – dodał de Maiziere.

Z kolei francuski minister spraw zagranicznych Laurent Fabius w ostrych słowach skrytykował państwa Europy Środkowej: „Gdy widzę, że niektóre kraje w Europie odrzucają kwoty, sądzę, że jest to skandaliczne. Węgry budując mur na granicy z Serbią, nie respektują wspólnych wartości europejskich”.

Na odpowiedź na krytykę Francji nie trzeba było długo czekać. Słowacki premier Robert Fico podczas obchodów słowackiego powstania narodowego stwierdził, że Słowacja nie brała udziału w destabilizacji państw, takich jak Libia czy Syria, wiec odrzuca krytykę Francji. „To nie Słowacja zrzucała bomby na Syrię i Libię” – mówił premier.

Słowacki premier dodał, że w sprawie Grecji europejskie szczyty były zwoływane w przeciągu 24 godzin, zaś w przypadku kryzysu imigrantów, sprawa ta ciągnie się miesiącami.