Policja i wojsko na ulicach, atmosfera strachu. Paryż jest całkowicie sparaliżowany

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 listopada 2015, 12:00
Policja i wojsko na ulicach, atmosfera strachu, niedziałająca komunikacja miejska. Jak relacjonuje z jednej z podparyskich miejscowości dziennikarka radiowej Jedynki Małgorzata Raducha, po zamachach terrorystycznych Paryż został całkowicie sparaliżowany.

Dziennikarka mówiła w Polskim Radiu 24, że od wczoraj w stolicy Francji nie działa metro, nie jeżdżą tramwaje, pociągi ani autobusy. Rogatki miasta są natomiast obstawione przez policję i wojsko, dokładnie sprawdzające, kto wjeżdża lub wyjeżdża ze stolicy.

Jak podkreśliła Małgorzata Raducha, paryżanie są zszokowani skalą dramatu, a wielu nie może uwierzyć w to, co się stało. "Panuje taka atmosfera milczącej żałoby" - zaznaczyła dodając, że zatłoczone zazwyczaj kawiarenki i restauracje teraz są puste i ciche.

Dziennikarka zaznaczyła, że mimo początkowego chaosu służbom sprawnie udało się opanować sytuację. "Nie było widać w ich działaniach żadnego pogubienia" - mówiła.

Według najnowszych doniesień, w serii zamachów w stolicy Francji zginęło co najmniej 127 osób. >>> Czytaj więcej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj