Londyński "Times" odnotowuje dziś reakcje Unii Europejskiej na postępowanie nowego polskiego rządu. Gazeta zauważa, że wpisuje się ono w ogólną tendencję wzrostową nacjonalizmów na wschodniej flance Unii. Ocenia jednak alarmistyczne oceny sytuacji w Polsce jako przesadzone.

"Polska jest solidną i wypróbowaną demokracją" - stwierdza "Times", "ale niemal każdy jej krok legislacyjny od październikowych wyborów jest poddawany dokładnym oględzinom i krytyce." Częściowo jest ona uzasadniona, ale wiele jest w niej przesady - uważa londyński dziennik.

Bruksela zarzuca rządowi PiS-u próbę kontrolowania mediów i wymiaru sprawiedliwości. Myśli o sankcjach, włącznie z zawieszeniem prawa głosu Polski w Radzie Europy. Parlament Europejski będzie w tym miesiącu obradował nad sytuacją w Polsce, a jego przewodniczący Martin Schulz określa wręcz manewry legislacyjne PiS-u jako "zamach".

Polska jest potencjalnie ważnym uczestnikiem gry o przekształcenie Europy, osłabionej gospodarczo, nękanej kryzysem imigracyjnym i destabilizowanej na rubieżach przez Rosję - pisze "Times". Ale władze w Warszawie muszą przekonać swoich partnerów, że nie wykorzystują sejmowej większości PiS, by wprowadzić bardziej autorytarną formę rządów. "Polska musi zachować umiar i zdobyć zaufanie swych przyjaciół"- konkluduje "Times".

>>> Czytaj też: Korekta polskiej polityki zagranicznej. "Nie będzie oglądania się na to, co zdecyduje Bruksela"