Szefem największego polskiego ubezpieczyciela został Michał Krupiński, wiceminister skarbu państwa za poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Michał Krupiński nazywany był kiedyś „złotym dzieckiem PiS”. Za poprzednich rządów tej formacji zasiadał w fotelu wiceministra Skarbu Państwa. Kiedy obejmował stanowisko miał zaledwie 25 lat.

Potem wybrał biznes. W 2008 r. został zastępcą dyrektora wykonawczego w Banku Światowym. W 2011 r. został prezesem zarządu Merrill Lynch Polska i szefem bankowości inwestycyjnej dla Europy Środkowej i Wschodniej w Bank of America Merrill Lynch. Odpowiadał tam za nadzorowanie i prowadzenie projektów fuzji i przejęć, finansowania na rynkach prywatnych oraz publicznych. Doradzał w zakresie zarządzania aktywami, polityki inwestycyjnej oraz struktury kapitałowej, między innymi w sektorze bankowym i ubezpieczeniowym. Krupiński jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej, ukończył też m.in. program MBA na Columbia University Graduate School of Business i studiował na Harvard University.

Analitycy na razie wstrzymują się z oceną wyboru Krupińskiego.

Doceniają jego dotychczasowe doświadczenia zawodowe na rynku finansowy, ale najważniejsze jest dla nich teraz to jakie plany wobec PZU zaprezentuje nowy zarząd i na ile będzie samodzielny i niezależny w podejmowaniu decyzji.

Reklama

- Dla inwestorów kluczowe będą m.in. informacje o polityce dywidendowej PZU. Większość z nich trzyma papiery firmy w portfelu właśnie dla dywidend, bo spółka jest na tyle dojrzała, że trudno liczyć na nadzwyczajne zyski z akcji dzięki rozwojowi biznesu. Kluczowa będzie informacja czy PZU nadal będzie przeznaczało całą lub prawie cały zysk na dywidendę – wskazuje analityk jednego z większych krajowych domów maklerskich.

Dodaje, że akcjonariusze mniejszościowi będą też czekali na zapewnienie, że zarząd będzie dbał o interes i wartość spółki i nie będzie podejmował żadnych decyzji, które uderzyłyby w dywidendę. Obawiają się bowiem, że PZU może zostać zaangażowane w nierentowne inwestycje, jak np. w kopalnie węgle, które byłyby na rękę rządu, ale nie firmy i jej mniejszościowych udziałowców. Skarb Państwa kontroluje teraz 34,44 proc. akcji PZU.

Nowy prezes ubezpieczyciela deklaruje, że kierowanie spółką to duża odpowiedzialność wobec klientów, akcjonariuszy i pracowników firmy.

- PZU to jedna z największych firm sektora finansowego w Polsce, największa ubezpieczeniowa w tej części Europy, z ponad 200-letnią tradycją. Ponadto niezmiernie istotna z punktu widzenia stabilności rynku finansowego w Polsce, aktywny uczestnik życia gospodarczego i społecznego. Moją ambicją jest budowanie wartości dla akcjonariuszy i wzrost międzynarodowego znaczenia firmy – tak Michał Krupiński komentuje powołanie na szefa PZU.

Ostateczne objęcie przez Krupińskiego prezesury w PZU wymaga jeszcze zgody Komisji Nadzoru Finansowego. Zastąpi on na tym stanowisku Andrzeja Klesyka, który kierował PZU przez 8 lat. Klesyk zrezygnował na początku grudnia 2015 r., jak wskazywał, "na prośbę Skarbu Państwa".

Poza Michałem Krupińskim rada nadzorcza do zarządu PZU powołała cztery osoby. Wśród nich znalazł się Roger Hodgkiss, który w latach 1998-2007 pracował dla GE Capital, gdzie zajmował stanowiska kierownicze w obszarze finansów. W latach 2007-2008 był prezesem zarządu AAS Balta, największego ubezpieczyciela na Łotwie, od 2008 do 2009 r. dyrektorem handlowym w Intouch Insurance Group, a potem znalazł się w zarządzie Link4. W 2012 r. został prezesem tego towarzystwa.

Zarząd zasiliła też Beata Kozłowska-Chyła, Robert Pietryszyn i Paweł Surówka. Beata Kozłowska-Chyła jest doktorem nauk prawnych i wykładowcą na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, którego jest absolwentką. Jest autorką licznych publikacji naukowych z zakresu prawa spółek, prawa papierów wartościowych oraz problematyki przekształceń własnościowych i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych.

Jest także autorką ekspertyz prawnych sporządzanych na zlecenie Sejmu RP, m.in. do projektu ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym. Nie jest to jej pierwsze zetknięcie z PZU. Była już członkiem rady nadzorczej spółki i członkiem zarządu. Ponadto zasiadała w radzie TFI PZU i PTE PZU oraz w radzie nadzorczej Telewizji Polskiej.

Robert Pietryszyn jest absolwentem Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego.W latach 2008 – 2011 prowadził działalność gospodarczą w zakresie usług consultingowych. Zajmował się doradztwem gospodarczym w zakresie restrukturyzacji obszarów biznesowych, doradztwem strategicznym, marketingiem. W 2011 r. został prezesem w spółce Wrocław 2012 (Stadion Wrocław). Obecnie jest też członkiem rady nadzorczej Grupy Lotos.

Z kolei Paweł Surówka jest absolwentem Universitẻ Paris I Panthẻon Sorbonne oraz Ecole des Hautes Etudes en Sciences Sociales. Podstawowe studia ukończył na Ludwig Maximilian Universität w Monachium. Z Michałem Krupińskim łączy go praca w Merrill Lynch. W latach 2007 – 2013 zajmował stanowisko doradcy finansowego w Bank of America Merrill Lynch.

Reprezentował bank w regionie CEE poprzez budowanie relacji z inwestorami, doradzał w zakresie zarządzania portfelem, alokacji aktywów oraz ich dywersyfikacji, instrumentów alternatywnych oraz analizy rynkowej. W latach 2013 – 2015 zasiadał w zarządzie spółki Boryszew, gdzie odpowiadał za zarządzanie strategiczne, operacyjne i nadzór nad polityką budżetową sektora motoryzacyjnego. W 2015 r. został doradcą prezesa PKO BP oraz dyrektorem bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej na Niemcy, odpowiedzialnym za otwarcie pierwszego zagranicznego oddziału korporacyjnego PKO BP, a także doradztwo i obsługę finansową dla największych klientów korporacyjnych w zakresie ich ekspansji i działalności zagranicznej.

>>>Czytaj więcej: Polacy myślą jak związkowcy. Chcą obniżenia wieku emerytalnego

Na zamknięciu wtorkowej sesji jedna akcja PZU kosztowała na GPW 32,1 zł. Od początku roku kurs spółki spadł o 5,64 proc. W ciągu ostatnich 12 miesięcy wycena spółki na giełdzie spadła o 27,57 proc.