Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc.

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
27 października 2008, 01:32
Spada sprzedaż mieszkań/ST
Sprzedaż mieszkań w tym roku stanowi zaledwie 30 proc. ubiegłorocznej sprzedaży. Choć ceny mogą spadać, to ruch na rynku blokuje trudniejszy dostęp do kredytów.

Dla wielu osób zainteresowanych kupnem mieszkania zaostrzenie polityki kredytowej przez banki to prawdziwy dramat. W najlepszym wypadku kończy się kupnem mniejszego mieszkania, ale czasem do transakcji nie dochodzi i klient traci wpłaconą zaliczkę.

- Na pewno będzie teraz mniej transakcji - twierdzi Artur Walczak z redNet 24.

Kryzys finansowy wpływa też na sytuację tych klientów, którzy kupowali nieruchomości za gotówkę. Nigdy nie było ich wielu, ale z powodu spadków na giełdzie liczba ta jeszcze się zmniejszy. Największym problemem jest podniesienie przez banki wkładu własnego nawet do 35 proc.

- Jeśli założymy, że średnia wielkość mieszkania dwupokojowego to 50 mkw., to wkład własny wyniesie powyżej 100 tys. złotych. Młodych ludzi nie stać na wyłożenie tak dużej kwoty - mówi Jerzy Sobański z Warszawskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami.

Zwłaszcza że trzeba jeszcze zapłacić za wykończenie i urządzenie mieszkania, zapłacić wszystkie podatki, taksę notarialną i często także wnieść opłatę dla pośrednika. Według Sobańskiego w tej chwili wielkość sprzedaży na rynku to raptem 30 proc. tego, co się sprzedawało przed rokiem.

- Należy spodziewać się, że w ciągu kolejnych miesięcy uwidoczni się zacięta walka o klientów pomiędzy deweloperami a sprzedającymi na rynku wtórnym - uważa z kolei Mariusz Kania, prezes Metrohouse.

Na pewno mamy więc rynek klienta, który może przebierać w ofertach mieszkań, ale niestety nie może przebierać w ofertach kredytowych banków.

Tak jak kilkanaście miesięcy temu działania banków polegające na łatwiejszym dostępnie do kredytów spowodowały hossę na rynku nieruchomości, tak teraz dokręcenie śruby spowoduje mniejszy popyt na nieruchomości.

- Jeśli sprzedający spotka się z kilkoma kupującymi i usłyszy od nich, że nie dostaną kredytu w odpowiedniej wysokości, by zamknąć transakcję, że bank da mniej, więc mogą zapłacić za mieszkanie mniej, to ceny nieruchomości mogą jeszcze spaść - uważa Artur Walczak.

To będzie jednak także duży problem dla banków, gdy nałoży się na to spowolnienie gospodarcze i problemy wielu osób ze spłatą kredytów.

- Duży spadek wartości nieruchomości do 30 proc. jest jednak mało prawdopodobny - twierdzi Jerzy Sobański.

Według niego, gdyby jednak do tego doszło, banki miałyby problemy z odzyskaniem pożyczonych pieniędzy nawet po sprzedaży obciążonej hipoteką nieruchomości. Warto pamiętać, że jeszcze niedawno banki udzielały kredytów na 130 proc. wartości nieruchomości, a od tego czasu ich ceny spadły nawet o 10-20 proc.

Roman Grzyb, dziennikarz działu Biznes Gazety Prawnej

OPINIA: Krzysztof Kieszkowski

Polanowscy Doradcy ds. Nieruchomości

Zwiększa się zainteresowanie mniejszymi lokalami - przede wszystkim dwupokojowymi. W poszukiwaniu oszczędności coraz więcej osób szuka również mieszkań w starych blokach z wielkiej płyty, które mogą być rozwiązaniem dla młodych nabywców nieposiadających wymaganych oszczędności. Spadek popytu powinien spowodować też spadek cen ofertowych na rynku wtórnym. Należy się spodziewać, że kwoty ofertowe w niedługim czasie będą systematycznie obniżane. Mogą to być opusty do około 20 proc. dzisiejszej ceny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: INFOR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj