Przed przypadającą 2 maja drugą rocznicą walk ulicznych, w wyniku których zginęło 48 osób, a ponad 200 zostało rannych, władze obawiają się, że w Odessie może dojść do ekscesów. Saakaszwili zwracał wcześniej uwagę na wzrost nastrojów prorosyjskich w tym mieście.
Mimo tych obaw sąd w Odessie zezwolił w środę na zgromadzenia na placu , gdzie wiosną 2014 roku miały miejsce starcia między zwolennikami i przeciwnikami prozachodniej rewolucji na Ukrainie z przełomu 2013 i 2014 roku.
„Prezydent polecił komendantom policji i wprowadzenie do Odessy dodatkowych oddziałów w liczbie do 1000 ludzi dla ochrony porządku publicznego w mieście” – napisał Saakaszwili na Facebooku.
2 maja 2014 roku w Odessie w czasie walk ulicznych podpalono siedzibę związków zawodowych. Zginęło wtedy 48 osób, w zdecydowanej większości prorosyjskich aktywistów. zapowiadają, że w najbliższy poniedziałek będą chciały uczcić pamięć ofiar w miejscu tragedii.
We wtorek zwrócił uwagę, że grupa chuliganów zaatakowała miasteczko namiotowe przed siedzibą władz miejskich Odessy i pobiła jego mieszkańców. Domagali się oni dymisji przeciwnika Saakaszwilego, prorosyjskiego mera Odessy . Za rządów zbiegłego do Rosji byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza należał on do jego Partii Regionów. Obecnie obwiniany jest o korupcję, wyprowadzanie pieniędzy do rajów podatkowych oraz podejrzewany jest o posiadanie rosyjskiego obywatelstwa.
Wcześniej, w poniedziałek przed północą, siedziba jednego z banków w Odessie została ostrzelana z granatnika przeciwpancernego.
Saakaszwili ostrzegł, że jeśli władze w Kijowie nadal nie będą podejmowały działań w związku z odbywającą się w kraju „kontrrewolucją”, Ukraina znajdzie się na skraju przepaści. „Mamy do czynienia z jawnymi objawami rozpadu państwa” – oświadczył odeski gubernator.
>>> Czytaj też: Polska otwiera się na Państwo Środka. Chiny wybudują Via Carpatia?
