Uziemione pociągi, zablokowane zajezdnie, wyłączenia prądu. Oto Francja tuż przed Euro 2016

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 czerwca 2016, 10:09
Panorama Paryża, w oddali wieżowce La Defense.
Panorama Paryża, w oddali wieżowce La Defense./ShutterStock
Do strajku przeciwko reformie prawa pracy przyłączyło się w czwartek 16 z19 francuskich elektrowni atomowych. Strajkuje także kolej - jeździ około połowy pociągów. W Paryżu na trasy nie wyjechała część autobusów, bo związkowcy zablokowali trzy zajezdnie.

Powodem, którego daty zakończenia nie podano, jest przede wszystkim brak porozumienia związkowców z zarządem w sprawie czasu pracy kolejarzy. Ale centrala związkowa CGT, główna siła protestująca przeciwko forsowanej przez rząd kontrowersyjnej reformie prawa pracy, dopisała do postulatów także wycofanie się rządu z tych planów.

Strajk na kolei rozpoczął się w środę. Powoduje duże zakłócenia w ruchu, bo bierze w nim udział ponad 60 proc. maszynistów.

Wyłączenia prądu w związku z rotacyjnym jednodniowym strajkiem wrozpoczęły się w środę wieczorem. Związkowcy sektora energetycznego chcą wstrzymać dostawy prądu do wybranych odbiorców państwowych i siedzib organizacji pracodawców popierających reformę. Eksperci są zdania, że chociaż ze względów bezpieczeństwa prawo nakazuje podtrzymanie minimalnego poziomu produkcji w elektrowniach, konieczny będzie import energii elektrycznej z zagranicy.

>>> Czytaj też: Rząd chce kupić spokój na ulicach. Obiecuje legalizację marihuany

Od czwartku rozpoczął się także strajk paryskiej komunikacji publicznej RATP, ale rano większość pociągów metra i tramwajów kursowało normalnie.

Tymczasem wciąż nie jest zażegnany, który skłonił nawet władze do sięgnięcia po zapasy strategiczne. Strajkuje pięć z ośmiu francuskich rafinerii, gdzie produkcja jest wstrzymana całkowicie lub częściowo, a także terminale paliwowe w Hawrze, które zaopatrują w naftę lotniczą paryskie lotniska Roissy i Orly.

Fala protestów jest reakcją na forsowanie przez socjalistyczny rząd prezydenta Francois Hollande'a niepopularnej reformy prawa pracy. Otwiera ona drogę do przedłużenia tygodnia pracy z obecnych 35 do 48 godzin, a dnia pracy w różnych przypadkach do 12 godzin. Rząd uzasadnia potrzebę liberalizacji kodeksu pracy koniecznością przystosowania francuskich przedsiębiorstw do międzynarodowej konkurencji.

Projekt zmian w ustawodawstwie przewiduje też pewne ułatwienia dla pracodawców dotyczące zwolnień i związanych z nimi odpraw, a także osłabienie praw związkowych, by zaradzić rekordowemu bezrobociu sięgającemu 10 proc. Rząd odmawia wycofania się z reformy.

>>> Czytaj też: Fala protestów paraliżuje Francję tuż przed Euro 2016. Zakłócenia w ruchu międzynarodowym

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj