Z ostatecznych rezultatów czwartkowego referendum, ogłoszonych w piątek przez brytyjską komisję wyborczą wynika, że 51,9 proc. wyborców opowiedziało się za Brexitem, a 48,1 proc. za pozostaniem kraju w UE.

Zdaniem Diaz-Alvareza długoterminowe skutki wyjścia Wielkiej Brytanii z UE są trudne do przewidzenia i będą zależały w dużym stopniu od złożonych i przedłużających się negocjacji. Niemniej natychmiastowe konsekwencje są jasne.

Reklama

"Funt doświadcza kilku najgorszych godzin od co najmniej 1992 roku, notując spadek o 11 proc. podczas sesji azjatyckiej i obniżając się do najniższego poziomu od 31 lat względem dolara. Brytyjska waluta straciła na wartości 8 proc. względem euro i pozostałych głównych walut. Rynki akcji notują poziomy niższe o około 5-10 proc. już w momencie otwarcia, w związku ze zmniejszaniem ekspozycji większości inwestorów na rynkach aktywów. Ze względu na wydarzenia w Wielkiej Brytanii pieniądze są większym stopniu lokowane w rządowe obligacje i gotówkę" - wyjaśnił Diaz-Alvarez.

Według niego w krótkim okresie, bardzo dużo zależy od reakcji organów monetarnych i instytucji finansowych, na czele z bankami centralnymi. "Od rana krążą pogłoski o interwencji Banku Japonii w celu powstrzymania aprecjacji jena. Reakcja Banku Anglii w najbliższych tygodniach będzie kluczowa: oczekujemy obcięcia stop procentowych w celu zabezpieczenia brytyjskiej gospodarki przed spadkiem inwestycji i obniżeniem poziomu wzrostu Wielkiej Brytanii" - ocenił dyrektor z Ebury.

Dodał, że bez wątpienia od rana we Frankfurcie i Waszyngtonie mają miejsce nadzwyczajne spotkania i jeżeli rynek nie ulegnie stabilizacji, możemy oczekiwać interwencji.

"Jesteśmy zdania, że rynek może nie do końca właściwie wyceniać negatywny polityczny i gospodarczy wpływ wczorajszej decyzji Brytyjczyków na Unię Europejską w odpowiedzi na głosowanie. Od czasu ogłoszenia wyników w Wielkiej Brytanii zaczęły odzywać się głosy w innych europejskich krajach, sugerujące chęć organizacji podobnego referendum" - zauważył.

Jego zdaniem niepewność względem unii gospodarczej i fiskalnej będzie narastać, a rozwój instytucjonalny unii monetarnej będzie istotnie utrudniony.

"Patrząc na wyprzedaż na rynku ostatniej nocy nie sądzimy, iż obecne poziomy EUR/USD odzwierciedlają we właściwym stopniu znaczne pogorszenie warunków politycznych i oczekujemy jeszcze niższego poziomu tej pary w nadchodzących tygodniach i miesiącach" - wskazał.(PAP)