Gaz z Kataru w Polsce. Ostatni taki transport
Chwilę po godzinie ósmej rano do Świnoujścia wpłynął liczący ponad 300 metrów długości tankowiec „Duhail”. Jednostka transportuje do polskiego gazoportu ok. 90 tys. ton skroplonego LNG (120 mln m³ po regazyfikacji).
Rejs ma wymiar symboliczny, ponieważ statek wyruszył z portu Ras Laffan w Katarze 15 lutego. To ostatni transport gazu z tego miejsca dostarczony do Polski – przynajmniej w najbliższych miesiącach. Kolejne dostawy wstrzymała wojna na Bliskim Wschodzie, a następnie blokada cieśniny Ormuz.
Zresztą „Duhail” doświadczył już reperkusji związanych z konfliktem zbrojnym. Załoga zmieniła kurs, opływając Afrykę w obawie o bezpieczeństwo. Z tego względu rejs znacznie się wydłużył.
- Obecnie w Ras Laffan nie ma żadnego przycumowanego gazowca, co po atakach na instalacje jest zrozumiałe. Orlen informował już, że dwie kolejne dostawy gazu z Kataru, które powinny dopływać w kwietniu i maju są opóźnione lub odwołane. Tego należało się spodziewać. QatarEnergy w przypadku kontraktów długoterminowych powołuje się na siłę wyższą – mówi w rozmowie z „Forsalem” dr inż. Tomasz Włodek z Akademii Górniczo-Hutniczej.
Co dalej z dostawami gazu do Polski?
Przez gazoport w Świnoujściu przechodzi połowa błękitnego paliwa wykorzystywanego w Polsce. To strategiczna instalacja, która uniezależniła nasz kraj od dostaw z Rosji. Niedawno świętowano dziesięciolecie jej uruchomienia.
– Gazoport w Świnoujściu to fundament naszego bezpieczeństwa energetycznego. Decyzja o jego budowie i uruchomieniu była jedną z najważniejszych w najnowszej historii Polski. Dzięki terminalowi LNG zyskaliśmy całkowitą niezależność energetyczną, która ma ogromne znaczenie dla naszej przyszłości – mówił w grudniu Miłosz Motyka, minister energii.
Obecnie do Świnoujścia trafiają nie tylko dostawy z Kataru. Polska kupuje paliwo m.in. w Stanach Zjednoczonych (główny dostawca), Nigerii czy Trynidadzie i Tobago. Kolejne planowane dostawy do Świnoujścia to:
- 27.03. - metanowiec Lech Kaczyński (dostawa z USA)
- 31.03. - Clean Future (dostawa z USA)
- 5.04. - New Apex (dostawa z USA).
- Głównym dostawcą skroplonego gazu do Polski są Stany Zjednoczone. Ta dominacja wydaje się potwierdzona. Obecnie realizujemy dwa duże kontrakty długoterminowe, a kolejny jest jeszcze do otwarcia. Natomiast bieżące zastąpienie dostaw katarskich będzie możliwe jedynie poprzez dostawy zakupione na rynku spot. One będą zdecydowanie droższe - dodaje dr inż. Tomasz Włodek.
Kontrakt z QatarEnergy to 18-19 dostaw rocznie. Realizowane są metanowcami, które są większe niż klasyczne gazowce wsystępujace na rynku. Jak zauważa dr inż. Tomasz Włodek, żeby zastąpić jeden "katarski" transport potrzeba 1,4 klasycznego gazowca. Oznacza to, że Polska powinna znaleźć na wolnym rynku ok. 18 dodatkowych dostaw.
Lukę prawdopodobnie wypełnią Stany Zjednoczone, które w najbliższym czasie szykują się do otwarcia kolejnych instalacji do przesyłu LNG. Przed wybuchem wojny eksperci spodziewali się nadpodaży na rynku. Obecnie wydaje się, że to USA będą dostarczać dodatkowe wolumeny gazu, przede wszystkim do Europy.
Jak tłumaczy ekspert, choć ceny wzrosły, to wciaż daleko rekordów, które odnotowano po wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej.
Ile gazu potrzebuje Polska?
Roczne zużycie gazu ziemnego w Polsce wynosi 18–20 mld m³. Krajowe wydobycie pokrywa ok. 1/4 zapotrzebowania. Pozostała część dociera do Polski na dwa sposoby:
- przez gazoport w Świnoujściu,
- poprzez rurociągi – przede wszystkim Baltic Pipe.
Przepustowość Baltic Pipe to aż 10 mld m³ rocznie, co oznacza, że może on częściowo zastąpić dostawy morskie. Gazociągiem tym transportowany jest gaz ze złóż na Morzu Północnym i Morzu Norweskim. Czy Polsce nie zabraknie gazu?
- Nie ma tutaj żadnego zagrożenia, ponieważ dostawy na bieżąco są realizowane także przez gazociąg Baltic Pipe. Wychodzimy z okresu grzewczego, wiec zapotrzebowanie na gaz jest w fazie sezonowo spadkowej. Po drugie udział gazu katarskiego w naszym zapotrzebowaniu zeszłorocznym to było 11 proc. To nie jest wolumen, którego nie da się zastąpić. Trzeba liczyć na to, że ten konflikt w najbliższym czasie przejdzie do fazy wygaszania. Poza tym poziom zapełnienia magazynów gazu jest bardzo wysoki i wynosi 46 proc. Dla porównania Holandia ma tylko 6 proc. - komentuje dr inż. Tomasz Włodek.