Dania jest gotowa ustąpić USA. Ale czy spełni wszystkie oczekiwania Trumpa?

19 marca przed komisją amerykańskiego Senatu wystąpił generał Gregory Guillot, szef Dowództwa Północnego USA, któremu podlegają siły amerykańskie w Arktyce i na Grenlandii (przypomnijmy – Amerykanie mają na wyspie bazę Pituffik Space Base, widoczną na zdjęciu). Wspomniał, że Duńczycy są skłonni umożliwić amerykańskiej armii dostęp do trzech kolejnych obszarów na wyspie.

Wojskowy podkreślił, że zarówno Dania, jak i Grenlandia wykazują dużą gotowość do współpracy z USA na podstawie obowiązującego porozumienia obronnego między Kopenhagą a Waszyngtonem z 1951 roku. Generał ocenił, że umowa ta "jest bardzo korzystna dla obecnych i potencjalnych działań Stanów Zjednoczonych na Grenlandii".

Duński dziennik "Berlingske" pisze, że "najpoważniejszy od dekad konflikt w historii kraju może zostać rozwiązany pokojowo – przynajmniej w obszarze militarnym". Podkreśla jednak, że wciąż nie wiadomo, czy Waszyngton i Kopenhaga porozumieją się także w pozostałych kwestiach, takich jak eksploatacja surowców mineralnych czy ograniczenie wpływów Chin na wyspie.

Gdzie mogą powstać nowe bazy USA?

Marc Jacobsen, ekspert z Duńskiej Akademii Obrony, ocenił, że wypowiedź Guillota świadczy o dobrej komunikacji między najwyższymi przedstawicielami sił zbrojnych obu państw. – To korzystna sytuacja dla Danii – podkreślił.

Nie ujawniono, które dokładnie miejsca na Grenlandii są przedmiotem zainteresowania Stanów Zjednoczonych. Jacobsen wskazał jednak w rozmowie z "Berlingske" trzy prawdopodobne lokalizacje, które mogą mieć znaczenie strategiczne:

Narsarsuaq na południu Grenlandii, gdzie znajduje się port zdolny przyjmować duże jednostki morskie

Kangerlussuaq w południowo-zachodniej części wyspy, z pasem startowym umożliwiającym przyjmowanie dużych samolotów transportowych

port głębokowodny w pobliżu bazy Pituffik

Pierwsze amerykańskie instalacje wojskowe na Grenlandii powstały właśnie w trzech takich lokalizacjach już kilkadziesiąt lat temu.