Unijny szczyt bez Wielkiej Brytanii. Rozpoczęło się spotkanie 27 państw

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 czerwca 2016, 09:46
Kryzys w Unii Europejskiej
Kryzys w Unii Europejskiej/ShutterStock
Przywódcy 27 państw UE spotkali się w środę rano w Brukseli, żeby już bez brytyjskiego premiera Davida Camerona rozmawiać o konsekwencjach wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty. Przywódcy mają przyjąć wspólne oświadczenie i rozpocząć debatę o przyszłości UE.

We wtorek w czasie niespełna czterogodzinnej kolacji, na której - jak relacjonowano - panował nastrój "smutku i ubolewania" szefowie państw i rządów wysłuchali podsumowującego wydarzenia z ubiegłego tygodnia w jego kraju.

Zgodnie z oczekiwaniami Brytyjczyk powiedział reszcie przywódców UE, że decyzja o uruchomieniu art. 50 traktatu o UE, który rozpoczyna procedurę wyjścia Wielkiej Brytanii z "28", będzie należała do jego następcy.

Mimo wcześniejszych deklaracji o jak najszybszym notyfikowaniu woli wyrażonej w referendum z 23 czerwca liderzy unijni zgodzili się, by dać czas na uporządkowanie sytuacji na Wyspach po decyzji o wyjściu ze Wspólnoty.

Jak relacjonował na nocnej konferencji prasowej szef Rady Europejskiej Donald Tusk UE oczekuje jednocześnie, że zamierzenia nowego rządu Wielkiej Brytanii zostaną określone tak szybko jak to możliwe.

Środowe spotkanie "27" ma rozpocząć debatę o przyszłości UE w świetle wyniku brytyjskiego referendum. Unijne źródła spodziewają się rozważań o reformie Unii, ale - jak zastrzegają - jest za wcześnie, by mówić o renegocjacji unijnego traktatu. O tym, że należałoby opracować nowy traktat europejski, mówił w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem odpowiedzią na Brexit powinna być reforma UE, precyzująca m.in. podział kompetencji między instytucje a państwa członkowskie, a także wprowadzająca nowy "bardziej konsensualny" sposób podejmowania decyzji.

Przywódcy mają też przyjąć wspólną deklarację, by podkreślić jedność w gronie "27" i wolę kontynuowania współistnienia w ramach UE. Wykluczą także jakiekolwiek nieformalne negocjacje z Wielką Brytanią przed złożeniem przez ten kraj formalnej notyfikacji o zamiarze wyjścia z Unii.

>>> Czytaj też: Biznes na Wyspach się zmieni. Koniec wpływów londyńskiego City?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj