Obywatele Wielkiej Brytanii zadecydowali, że chcą opuścić Unię Europejską. W obliczu takiej decyzji Europa musi przemyśleć podstawowe zasady funkcjonowania. Jednym z takich fundamentów jest zasada czterech wolności Unii Europejskiej: wolność przepływu osób, usług, towarów i kapitału. Największe kontrowersje budzi wolny przepływ osób.

Wolność przepływu osób to bardzo wartościowe osiągnięcie UE. Dzięki niemu każdy obywatel Unii Europejskiej może mieszkać i pracować w każdym kraju Wspólnoty. Co więcej, zasada ta idzie w parze ze zobowiązaniem z Traktatu z Maastricht (powołującego Unię Europejską), w którym jest mowa o tworzeniu „coraz ściślejszego związku między narodami Europy”.

Ale wolność przepływu osób wchodzi w konflikt z rosnącymi obawami wobec imigracji. Obawy te napędzają antyunijne nastroje, które są nie tylko problemem Wielkiej Brytanii, ale także takich krajów, jak Francja czy Niemcy, należących do państw założycielskich UE.

Duża część obaw wobec imigracji jest przesadzona, kraje Unii potrzebują bowiem imigrantów z powodów gospodarczych. Niemniej strach przed imigrantami jest prawdziwy, a zagrożenia realne. Europa dodatkowo zmaga się z kryzysem imigracyjnym, który wzmacnia lęki Europejczyków.

W obliczu takiej sytuacji europejskie rządy muszą mierzyć się z sytuacją, w której spada zaufanie do rządzących, a obywatele czują, że mają coraz mniejszy wpływ na kształt polityk swoich krajów. Po części pozwala to wyjaśnić wyniki referendum w Wielkiej Brytanii czy rosnącą popularność Frontu Narodowego we Francji. Ale problem spadku zaufania obywateli do elit i lęk przed imigracją występuje nie tylko w Europie, czego najlepszym przykładem jest rosnące poparcie dla Donalda Trumpa w USA.

Reklama

Kontynuacja liberalnej polityki imigracyjnej jest możliwa, nawet z pewnymi ograniczeniami, ale największym problemem jest rosnący antyunijny populizm. Aby go zwalczyć, państwa powinny odzyskać część kontroli nad polityką imigracyjną. Gdyby stało się tak przed brytyjskim referendum, jego wyniki prawdopodobnie wyglądałyby inaczej. Teraz Unia Europejska powinna uelastycznić swoje cztery wolności, szczególnie zasadę wolności przepływu osób. Inaczej grozi jej rozpad.

>>> Czytaj też: Supermocarstwa wagi lekkiej. Oto 12 państw, które mają duże ambicje