Klienci banków są przyzwyczajeni do tego, że pomimo braku zmian oficjalnych stóp procentowych oprocentowanie depozytów powoli, ale nieubłaganie spada. Bankowcy prześcigają się wprawdzie w ofertach promocyjnych, które służą do przyciągnięcia nowych środków – takim klientom są gotowi zapłacić nawet 3 proc. i więcej, ale tylko przez krótki czas. Przy standardowej ofercie kierunek jest jeden – w dół.
Do obniżek finansistów skłania to, że jest to najprostszy, a przy tym bardzo skuteczny sposób na poprawienie wyników kierowanych przez nich instytucji. A o dobre wyniki w ostatnich miesiącach trudno – po ubiegłorocznych kosztach bankructwa SK Banku czy tworzenia Funduszu Wspierania Kredytobiorców (ma on pomagać osobom, które nie radzą sobie ze spłatą hipotek), w tym roku pojawiła się nowa poważna pozycja wydatkowa: podatek bankowy.
>>> Treść całego artykułu można znaleźć w DGP oraz tutaj.
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
