Potencjalne możliwości zawierają się w szerokim spektrum: od rozpoczęcia wojny handlowej z Chinami po zmniejszenie znaczenia NATO w celu rozpoczęcia nowego wyścigu zbrojeń.

Co z polityką zagraniczną nowego prezydenta? Trump powiedział: „Chcę przekazać globalnej społeczności, że zawsze będziemy stawiali interesy Amerykanów na pierwszym miejscu, jednak będziemy postępować uczciwie wobec pozostałych państw”.

W rzeczywistości Trump zagraża instytucjom i sojuszom, które stanowiły podstawę bezpieczeństwa i dobrobytu na Zachodzie po zakończeniu II wojny światowej. Wybór tego kandydata może mieć fatalne konsekwencje dla liberalnego internacjonalizmu, który rozwinął się po 1989 roku. Wśród najbardziej zagrożonych utratą bezpieczeństwa państw znajdą się na pewno Ukraina oraz Meksyk.

Niedawny Brexit oraz wzrost nastrojów nacjonalistycznych mogą w połączeniu ze zwycięstwem Trumpa rozsadzić od wewnątrz Zachód. Dotychczasowych sojuszników USA czeka zapewne poważny szok.

Mocno zareagowały rynki. Wobec dolara umacniają się wszystkie najważniejsze waluty, rosną też rentowności amerykańskich obligacji. Inwestorzy uciekają natomiast w bezpieczne inwestycje, co skutkuje między innymi wzrostami cen złota. Znajdujące się w sercu rynków Stany Zjednoczone będą źródłem ciągłej niepewności. Jednym z kluczowych pytań jest to, czy Trump spełni wyborcze obietnice i wypowie handlową wojnę Chinom (polityka wysokich ceł).

Reklama

Atutem Clinton w oczach rynków była przewidywalność oparta o lata konsekwentnie prowadzonej przez nią polityki jako senator i sekretarz stanu. Trumpowi brakuje z kolei doświadczenia w pracy w instytucjach publicznych.

Największym wygranym amerykańskich wyborów może okazać się Kreml. Trump zapowiadał, że przeanalizuje możliwość uznania przez USA aneksji Krymu przez Rosję oraz zniesienia antyrosyjskich sankcji. Uzależnił też wywiązywanie się USA z zobowiązań wobec NATO od finansowego wkładu jego członków.

Niewiadomą pozostają relacje USA z Chinami. Trump niejednokrotnie atakował Państwo Środka i obiecywał wprowadzenie ceł na towary importowane z tego kraju. Może mieć jednak związane ręce przez Kongres, bowiem Chiny pozostają amerykańskim największym kredytodawcą.

>>> Czytaj także: KE zapewnia Irlandii 13 mld euro. Dlaczego kraj nie chce pieniędzy od Apple’a?