Twitter robi kolejny krok w stronę akceptacji mowy nienawiści. Muska krytykuje nawet własna córka

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 kwietnia 2023, 06:30
Uwadze świata dziennikarskiego nie umknął fakt, że Twitter po cichu wykonał kolejny ruch liberalizujący podejście firmy do mowy nienawiści. Po przywróceniu kont zablokowanym wcześniej użytkownikom i odpuszczeniu walki z dezinformacją na temat epidemii COVID-19, wziął się za „uszczuplanie” swoich zasad dotyczących dyskryminacji.

O zniknięciu niektórych punktów regulaminu i reakcji środowisk, w które to uderza, dla CNN Business napisała Clare Duffy.

Zasady pożyły 5 lat

Z fragmentu polityki Twittera, który zabrania obelg, rozpowszechniania komunikatów utrwalających szkodliwe stereotypy i innych tego typu treści, zniknęło zdanie o ochronie osób transpłciowych. Mówiło ono o uporczywym przypisywaniu komuś tożsamości płciowej, z którą dana osoba się nie identyfikuje, czyli misgenderowaniu. 

Usunięty został także fragment, który mówił o ochronie grup szczególnie narażonych na nienawistne zachowania – kobiet, osób niebiałych, LGQBTQIA+ i innych, historycznie marginalizowanych.

Twitter wprowadził te zasady w 2018 roku podczas szerokiego przeglądu swoich mechanizmów dotyczących przeciwdziałania dyskryminacji. Jak widać, dzięki Elonowi Muskowi pożyły one raptem 5 lat.

Córka nie chce mieć z nim nic wspólnego

Twitter nie nagłaśniał, że planuje zmienić wyżej opisane zasady, ale środowiska dyskryminowane same zorientowały się, że przestają podlegać ochronie. Spotkało się to z jednoznaczną krytyką, m.in. organizacji GLAAD, broniącej praw osób LGBTQIA+. Ale nie tylko.

Do fali krytyki przyłączyła się także transpłciowa córka Elona Muska, Vivian Jenny Wilson. W zeszłym roku postanowiła zrezygnować z używania nazwiska swojego ojca i przyjąć nazwisko panieńskie swojej matki, Justine Wilson. Justine jest byłą już żoną Muska i matką pięciorga z jego siedmiorga dzieci. Vivian Jenny oznajmiła, że nie chce, aby cokolwiek wskazywało na to, że jest spokrewniona z Elonem.

Po prostu irytują go zaimki

Musk próbuje odpierać zarzuty, twierdząc, że nie ma w sobie negatywnych uczuć wobec osób transpłciowych, tylko po prostu denerwuje go kwestia zaimków. Rzeczywiście, w swoich tweetach z 2020 roku kpił z pomysłu, aby ludzie mogli sobie wybierać formy zaimków, którymi należy ich określać. Jednocześnie wskazał, że jego firma Tesla została wielokrotnie uhonorowana przez organizację Human Rights Campaign jako jedno z najlepszych miejsc pracy dla osób LGBTQIA+.

Decyzje Muska dotyczące polityki antydyskryminacyjnej Twittera mogą się odbić czkawką na finansach firmy. Ze względu na niechęć bycia pozycjonowanym wśród tweetów szerzących mowę nienawiści, ze współpracy reklamowej z Twitterem zrezygnowała już część przedsiębiorców.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj