Rynek budowlany: dobre perspektywy i ważna bariera

Artykuł partnerski
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
18 września 2024, 14:29
budownictwo budowa mieszkań blok budowa
Deweloperzy będą mogli budować szybciej. Weszła w życie ważna zmiana /shutterstock
Polski rynek budowlany jest w fazie dynamicznego rozwoju, zasilany funduszami europejskimi i przede wszystkim dużym zapotrzebowaniem – mówi Nicolas Dépret, prezes zarządu VINCI Construction Polska, Warbud S.A. i spółek Eurovia w Polsce. Zwraca jednak uwagę na wyzwania związane z rynkiem pracy

Jakie są podobieństwa i różnice jeśli idzie o rynki budowlane we Francji i w Polsce? 

Rynek francuski jest dojrzały, mocno uregulowany oraz skonsolidowany. Obecnie nacisk kładziony jest na nim na zrównoważony rozwój. Ważnymi kwestiami są gospodarka obiegu zamkniętego, optymalne wykorzystanie zasobów naturalnych, redukcja wpływu branży na planetę i na klimat. Nasza Grupa we Francji jest już bardzo zaawansowana w produkcji materiałów z odzysku. Ponadto kluczowe projekty są realizowane w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Nasza firma jest liderem w realizacji tego rodzaju przedsięwzięć we Francji, finansowała, projektowała, budowała, zarządza i obsługuje autostrady, porty lotnicze, linie szybkiej kolei, stadiony, budynki użyteczności publicznej.
Za to polski rynek budowlany jest w fazie dynamicznego rozwoju, zasilany funduszami europejskimi i przede wszystkim dużym zapotrzebowaniem. W centrum uwagi jest między innymi obronność, infrastruktura transportowa, energetyka. Poza tym po chwili zastoju związanej z pandemią COVID-19 czy kryzysem na Ukrainie, wracają na rynek inwestorzy prywatni. Dotyczy to na przykład logistyki – Polska to dzisiaj hub europejski, można powiedzieć – oraz przemysłu. 

Jaki jest wasz pomysł na Polskę? Wspomniał pan o materiałach budowlanych z odzysku, PPP, to są idee, które chcielibyście zaszczepić silniej na rynku?

Można powiedzieć, że tego typu projekty są już realizowane. Jeżeli chodzi o surowce i wyroby budowlane, nasza grupa ma własne kopalnie, zasoby do produkcji materiałów typu beton czy mas bitumicznych. Od lat próbujemy rozwijać ofertę dla Polski, która jest bardziej przyjazna dla środowiska oraz dla klimatu. Wprowadziliśmy już różne produkty, na przykład betony niskoemisyjne. 

W tym właśnie upatrujecie swojej przewagi konkurencyjnej w Polsce, w kontekście regulacji unijnych, związanych z ESG, dekarbonizacją?

ESG jest nowym tematem. W jaki sposób będzie się rozwijać w Polsce, nie jest pewne. Na rynku budowalnym istnieje duże zapotrzebowanie, które ma być zaspokajane szybko i sprawnie. Ale branża budowlana jeszcze nie jest dojrzała. Krótkoterminowo zatem trudno mówić o przewadze, natomiast długoterminowo – tak. Już widzimy, że na przykład finansowanie prywatne przedsięwzięć niezgodnych z ESG, nie jest możliwe. 
Nawiążę jeszcze do PPP, ponieważ nie jest to dla nas nowość w Polsce. Realizowaliśmy już kilka projektów w tej formule. Niedawno skończyliśmy na przykład budowę aquaparku w Płocku. Zdecydowanie jest to obszar, w którym możemy wiele zaoferować. Mamy doświadczenia z własnego i wielu innych krajów. Dysponujemy zasobami, które pozwalają nam finansować projekty każdej wielkości i każdego rodzaju. 

Co z rynkiem pracy, czy borykacie się z problemami, jeśli idzie o pracowników?

To jest niestety problem branży budowlanej w ogóle. W Polsce, po pierwsze, straciła ona część potencjału po wybuchu wojny w Ukrainie, mam na myśli zatrudnienie Ukraińców. Po drugie, branża musi pracować nad swoim wizerunkiem, nowe pokolenia pracowników nie do końca traktują ją jako przyszłościową. Zakorzeniło się wiele stereotypów, a mamy bardzo dużo do zaoferowania, dzisiaj jest to inny świat niż kiedyś. Jesteśmy innowacyjni, zdigitalizowani, mamy interesujące propozycje dla utalentowanych pracowników. Realizacja budów mocno się zmieniła, stereotyp o niebezpiecznej pracy także. Jednym z naszych priorytetów jest sposób dojścia do sytuacji zero wypadków. Działamy wspólnie z branżą w Porozumieniu dla Bezpieczeństwa by się upewnić, że cała branża spełnia pewne standardy i razem przekonujemy nowe pokolenie do pracy. Natomiast za 2-3 lata, kiedy może dojść do boomu na rynku w Polsce, rzeczywiście pozyskanie pracowników może być głównym problemem.

Skrócona wersja rozmowy przeprowadzonej podczas XXXIII Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Cały wywiad można obejrzeć na forsal.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Tematy: karpacz 2024
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj