Przemysł spotkań i wydarzeń w ostatnich latach urósł w Polsce do imponujących rozmiarów, gromadząc rocznie - jak pokazują badania Poland Events Impact - ponad 18 mln uczestników. Z kolei z analizy rynku przeprowadzonej w styczniu 2026 r. na zlecenie By The People Group wynika, że warta 3 mld złotych polska branża eventowa zapewnia już ok. 215 tys. miejsc pracy i odpowiada za 1,5 proc. polskiego PKB.
Najwięcej wydarzeń odbywa się w największych ośrodkach miejskich, które dodatkowo posiadają bogate zaplecze konferencyjne. Opracowany przez Polską Organizację Turystyczną raport „Przemysł spotkań i wydarzeń w Polsce 2025” pokazuję, że spośród ponad 18,9 tys. zorganizowanych w naszym kraju wydarzeń, aż 47 proc. odbyło się w Warszawie i w Krakowie. Nie powinno więc nikogo dziwić, że w tych miastach za pracowników trzeba zapłacić najwięcej.
Intensywny okres potrwa aż do wakacji
Organizatorzy eventów, wśród których silną reprezentację stanowią hotelarze, dysponujący zaawansowanym zapleczem konferencyjno-bankietowym, od początku marca notują wyraźnie wzmożony ruch. Podkreślają jednak, że szczyt sezonu konferencyjnego dopiero przed nami. Można więc spodziewać się, że zapotrzebowanie na różne stanowiska wspierające organizację wydarzeń będzie jeszcze rosło.
- We wszystkich naszych hotelach w Krakowie i w Warszawie gorący sezon konferencyjny potrwa aż do wakacji. Obok dużych konferencji w bieżącym roku obserwujemy też zainteresowanie mniejszymi spotkaniami biznesowymi. Jednak niezależnie od formatu czy skali wydarzenia, rośnie zapotrzebowanie zarówno na pracowników technicznych, jak i osoby do obsługi gości - mówi Kamil Sawicki, Cluster Poland Convention Sales Manager w Leonardo Hotels.
Jakich ofert jest najwięcej i ile można zarobić?
Zdaniem przedstawicieli branży, w największych miastach rośnie liczba wakatów na stanowiska do obsługi recepcji wydarzeń oraz punktów informacyjnych, ale też do montażu i demontażu infrastruktury eventowej (sceny, oświetlenia, nagłośnienia, konstrukcji). Ponadto brakuje asystentów eventowych, wspierających logistykę wydarzenia. To prace krótkoterminowe, często rozliczane godzinowo lub dziennie, dlatego dobrze wpisują się w grafik studentów. Stawki są atrakcyjne, bo często można liczyć nawet na 50-60 zł brutto na godzinę.
- Z naszych doświadczeń i informacji, jakie posiadamy od firm organizujących wydarzenia biznesowe w naszych hotelach, wynika, że w Warszawie hostessy i hości oraz pracownicy punktów rejestracji otrzymują średnio 30-45 zł brutto za godzinę, ale przy bardziej prestiżowych eventach, wymagających doświadczenia i np. znajomości języków, stawki rosną nawet do poziomów dużo powyżej 50 zł za godzinę. Na podobne zarobki mogą liczyć asystenci eventowi. Z kolei obsługa techniczna, odpowiadająca za montaż sceny, światła i nagłośnienia dostaje, w zależności od skali i skomplikowania eventu, od 35 do 60 zł za godzinę pracy - wylicza Iwona Furtek, Marketing Manager w Leonardo Hotels. - Warto podkreślić, że pomiędzy Krakowem a Warszawą obserwujemy spore rozbieżności w wysokości stawek niektórych specjalizacji oraz usług i to nie zawsze na korzyść Warszawy - dodaje Iwona Furtek.
Na jakie stawki mogę liczyć wykwalifikowani specjaliści?
Z wywiadu przeprowadzonego przez sieć Leonardo Hotels dowiadujemy się, że na rynku brakuje obecnie także techników oświetlenia i dźwięku, managerów sceny, operatorów multimediów oraz asystentów i koordynatorów eventowych. Co ciekawe, na te stanowiska coraz częściej aplikują również studenci, zwłaszcza takich kierunków jak realizacja dźwięku, inżynieria akustyczna czy produkcja wydarzeń. Z kolei studenci szkół teatralnych nierzadko zgłaszają się do roli konferansjerów.
W przypadku bardziej wyspecjalizowanych stanowisk, takich jak realizatorzy dźwięku, oświetleniowcy czy konferansjerzy, stawki są zazwyczaj rozliczane za dzień pracy lub za całe wydarzenie. W największych miastach realizatorzy dźwięku, technicy audio oraz realizatorzy oświetlenia mogą zarobić od 700 zł do 1 500 zł netto za dzień pracy, a stawki konferansjerów zaczynają się od 2000 zł netto za event. To jednak nic w porównaniu do zarobków celebrytów, którzy - jak informuje Ewa Nowak z agencji Open Media - mogą otrzymywać od kilku do nawet 20 000 - 30 000 zł netto za poprowadzenie kilkugodzinnego wydarzenia. Stawki są oczywiście uzależnione od wielu czynników, takich jak rozpoznawalność prelegenta czy prestiż i skala wydarzenia.
- Co ciekawe, w rolę konferansjerów równie chętnie wchodzą aktorzy, jak i dziennikarze, począwszy od tych lifestylowych, poprzez sportowych, aż po prezenterów pogody. Wyjątek stanowią dziennikarze informacyjni, twarze poważnych stacji telewizyjnych, którzy często w kontraktach mają zapis uniemożliwiający prowadzenie wydarzeń komercyjnych - dodaje Ewa Nowak, CEO agencji Open Media Public Relations.