EBC poinformował w lipcu, że prawie żaden bank w strefie euro nie jest odpowiednio przygotowany na ryzyko, jakie niosą ze sobą zmiany klimatyczne. Również agencje ratingowe ostrzegają, że europejska branża finansowa nie nadąża z przystosowaniem się do zagrożeń klimatycznych i społecznych.

Regulator ogłosił, że ​​stopniowo zacznie traktować klimat jak każde inne ryzyko, odzwierciedlając go w wymogach kapitałowych dla poszczególnych banków. Zapowiedział również, że przyszłoroczny test warunków skrajnych będzie opierał się na ocenach banków dotyczących ich odporności na zmiany klimatyczne i gotowości do przeciwdziałania im. Wyniki zostaną przedstawione jakościowo z uwzględnieniem potencjalnego wpływu na punktację stosowaną do obliczania powyższych wymogów.

Reklama

Nieprzygotowani na kryzys

EBC na początku bieżącego roku oceniło dotychczas podjęte przez sektor finansowy wysiłki na rzecz zwalczania zagrożeń klimatycznych za niezadawalające. Regulator wysłał do wszystkich instytucji poufne dokumenty, w których zażądał przygotowania i zaprezentowania planów dotyczących przystosowania finansów banków do zmian, jakie pociąga za sobą dążenie unijnych gospodarek do neutralności klimatycznej w 2050 roku. EBC chce również zbadać związek między zyskami a ryzykiem wynikającym z emisji dwutlenku węgla dla portfeli kredytowych banków.

Z poufnych informacji, do jakich dotarł Bloomberg wynika, że do października pożyczkodawcy otrzymają szczegółowe wytyczne dotyczące przeprowadzenia stress testów. Banki będą musiały pokazać, jak ich portfele będą ewoluować w okresie 10, 20 i 30 lat. Rzecznik EBC odmówił komentarza.

Obecnie EBC dokonuje szerszej oceny sytuacji, ze szczególnym uwzględnieniem wpływu globalnego ocieplenia na branżę finansową. Wstępne ustalenia ogólnogospodarczego testu warunków skrajnych przeprowadzonego przez EBC pokazały, że średnie ryzyko wypłacalności portfeli kredytowych dla 10 proc. najbardziej narażonych na ryzyko klimatyczne banków strefy euro może wzrosnąć o 30 proc. do 2050 roku.

Inwestycje centralnie sterowane z Brukseli

Europejskie firmy, w przeciwieństwie do swoich odpowiedników w USA, w kwestiach dotyczących finansowania inwestycji zdecydowanie częściej korzystają z pomocy pożyczkodawców, niż ze wsparcia rynków kapitałowych. Dlatego unijni politycy chcą, aby banki stały się kluczowym elementem walki ze zmianami klimatycznymi, poprzez odcięcie od kapitału wszystkich emitentów gazów cieplarnianych.

O tym jak duża jest siła obecnych standardów środowiskowych, społecznych i zarządzania na rynki finansowe, przekonała się w zeszłym miesiącu spółka DWS Group. Inwestorzy rozpoczęli wyprzedaż jej akcji natychmiast po ogłoszeniu rozpoczęcia dochodzeń w sprawie rzekomego greenwashingu. Chociaż DWS twierdzi, że nie zrobiła nic złego, to jej sytuacja jasno pokazuje, że firmy finansowe, czy to banki, czy zarządzający aktywami, muszą dostosować się do wymagań jakie stawiają przed nimi współczesne zasady ESG.

Inną kwestią, na która zawracają uwagę inwestorzy to fakt, że instytucje finansowe obciążone portfelami kredytów związanymi z wysokimi emisjami CO2 po zwiększeniu wymogów kapitałowych, mogą mieć zmniejszone zdolności do wypłaty dywidendy.