Według wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Oleny Zerkal, prawdopodobieństwo, że nowe porozumienie z Rosją nie zostanie zawarte przed 1 stycznia, kiedy skończy się obecna umowa, jest bardzo wysokie. Stanowisko wiceminister Ukrainy odzwierciedla sceptycyzm Naftogazu w sprawie przeciągających się negocjacji umów tranzytowych z Rosją, największym dostawcą błękitnego paliwa do Europy.

„Podczas gdy Rosja wstrzymuje negocjacje w sprawie przyszłego kontraktu, ponury scenariusz kryzysu gazowego należy traktować poważnie”, powiedziała Zerkal. „Dlatego każdy naród europejski, w tym Ukraina, zwiększa zapasy gazu w magazynach”.

>>> Czytaj też: Kiedy UE zniesie sankcje wobec Rosji? Merkel: Tylko po przywróceniu suwerenności Ukrainy

Zmagazynowany gaz w 2019 r.jpg

Zmagazynowany gaz w 2019 r.jpg

źródło: Forsal.pl

Ukraina oferuje dostęp do swoich ogromnych magazynów i polega na finansowaniu ze strony międzynarodowych instytucji finansowych, by zwiększyć swoje możliwości i zabezpieczyć się przed ryzykiem ograniczenia rosyjskich dostaw. Sytuacja jest na tyle poważna, że Komisja Europejska wyraziła obawy o zbyt powolne tempo rozmów. Gaz przepływający przez terytorium Ukrainy zaspokaja bowiem 25 procent zapotrzebowania w Europie. A co na to Rosja? „Rosja ma nadzieję na nową umowę tranzytową i we wrześniu omówi datę rozmów trójstronnych z Unią Europejską i Ukrainą” - powiedział minister energetyki Aleksander Novak.

Ponad jedna trzecia europejskiego gazu pochodzi z Rosji, a większość surowca przechodzi przez ukraińskie rurociągi z czasów sowieckich. Ukraina zaproponowała, aby Unia Europejska magazynowała w swoich podziemnych magazynach aż 4 miliardy metrów sześciennych gazu, by zagwarantować bezpieczeństwo dostaw dla krajów Europy Wschodniej, mocno uzależnionych od rosyjskiego gazu - poinformował operator gazociągu Ukrtransgaz.

Zerkal wyraziła nadzieję, że postępy w negocjacjach poczynione przez Ukrainę i Rosję od lipca ubiegłego roku, pozwolą stronom szybko zawrzeć nową umowę. Ale rosyjskie propozycje przedłużenia starych kontraktów „oznaczałyby cofnięcie się w czasie do roku 2009”. Warto przypomnieć, że to konflikty cenowe między krajami byłego ZSRR spowodowały w styczniu 2009 r. prawie dwutygodniowe zakłócenia w przepływie dostaw gazu przez Europę.

Podczas nadchodzącej zimy tranzyt przez Ukrainę pozostanie kluczowy dla Europy, bo budowa rurociągu Nord Stream 2, łączącego bezpośrednio Rosję i Niemcy po dnie Morza Bałtyckiego, będzie prawdopodobnie opóźniona.

>>> Czytaj też: Pentagon udzieli Ukrainie pomocy militarnej w wysokości 250 mln USD